czwartek, 27 listopada 2014

Przychodzi Mamma do lekarza

Kto wie, że Mamma ma osobowość lękową ręka do góry.
Bo dochtór neurolog, co pierwszy raz w życiu piękną, wystrojoną Mammę dziś ujrzał to wie. I wiedział to mądrala jeden od chwili, kiedy ona próg gabinetu przekroczyła! Ha!

piątek, 21 listopada 2014

Zazdrość

Mężaty miał sen. 
Sen był romantyczny/dramatyczny/tragiczny - zależy skąd spojrzeć - ale w skrócie brzmiał tak:

środa, 19 listopada 2014

Ile mi jeszcze zostało??

A czy Wy wiecie, że skończyłam fakultet z chorób zakaźnych i gusów mósgu? 
Jako że ponieważ z zazdrości dyplomów mi jeszcze nie dali, gabinetu "Pod kleszczowym guzem" otworzyć nie mogę, ale porad na swoim własnym prywatnym blogu to mi chyba udzielać wolno, nie?

poniedziałek, 3 listopada 2014

Zbyszek skoczył z wieżowca

Dziś chyba dobiję do setki. 
To znaczy do setki to ja dobiję w roku 2076. Choć biorąc pod uwagę, że właśnie zdiagnozowałam u siebie guza mózgu, to pewnie chyba raczej jednak niekoniecznie ;).

czwartek, 30 października 2014

Ja się chyba całkiem na to rodzenie przerzucę

Siedem lat temu urodziłam dziecko. I zrobiłam to niczym prawdziwa celebrytka. Znaczy zrobiłam trzy wdechy i zasnęłam. Kiedy się obudziłam pierwsza myśl, to czy z tego kawałka flaka, co to kiedyś był sterczącym jak Matterhorn moim brzuchem, można by uszyć namiot.

środa, 22 października 2014

????

Kłopoty finansowe w najbliższej rodzinie, oraz katastrofalna sytuacja w polskim górnictwie, co dla Ślązaków, których byt w bardzo dużym stopniu zależny jest od tej właśnie branży, skutecznie zakłócają mój sen. I zamiast śnić o Jamsie Bondzie, którego mega seksowna dziewczyna wygląda dokładnie jak ja, śnią mi się trumny z nie do końca martwymi, bliskimi mi ludźmi.

środa, 15 października 2014

Jakbym była Wami, to bym tego posta nie czytała!

Wczoraj pół dnia pływałam na statku, a raz to przyszła taka fala, że musiałam się uchwycić chochli, którą właśnie mieszałam w garach. W tej chwili jestem akurat po dwóch głębszych, choć dodam, że wszystko co dziś wypiłam to kawa, czystek (nie mylić z czystą!) i dwie zielone herbaty. 

środa, 8 października 2014

Wiem na co umrę

Na ucho albo na zęba!
Nie trzeba halnego, wystarczy byle pierdnięcie. Zaczyna się od tkliwości twarzoczaszki. Zaczynają boleć włosy, brwi, rzęsy. Boli wszystko pod, nad, obok, wokoło. No i boli UCHO! Zazwyczaj zewnętrze, co wydawać by się mogło "przyjemniejsze". Taaa.... wydawać by się mogło! Ale się nie wydaje tylko jebie skurwysyństwo, że nie pozostaje nic innego jak tylko za wszystkie czasy naużywać się tych wszystkich powszechnie uznawanych za niecenzuralne.

poniedziałek, 22 września 2014

Uwaga niedźwiedzie!

W sumie to już chyba wrócę. A co mi tam. 
No bo kto mi potem - za jakieś dwadzieścia lat, kiedy już będę skarpety w reniferki dziergać, a paznokcie u nóg obcinać przez dwóch młodych wolontariuszy podtrzymywana, z których jeden będzie ładniejszy od drugiego, a mi będzie strasznie, okropnie żal - przypomni, że w lutym 2014 roku...

poniedziałek, 18 sierpnia 2014