środa, 8 października 2014

Wiem na co umrę

Na ucho albo na zęba!
Nie trzeba halnego, wystarczy byle pierdnięcie. Zaczyna się od tkliwości twarzoczaszki. Zaczynają boleć włosy, brwi, rzęsy. Boli wszystko pod, nad, obok, wokoło. No i boli UCHO! Zazwyczaj zewnętrze, co wydawać by się mogło "przyjemniejsze". Taaa.... wydawać by się mogło! Ale się nie wydaje tylko jebie skurwysyństwo, że nie pozostaje nic innego jak tylko za wszystkie czasy naużywać się tych wszystkich powszechnie uznawanych za niecenzuralne.

No to cierpię i używam. 
I jem ibupromy, co w moim przypadku uznać należy za wyczyn na miarę zjedzenia płucek w sosie grzybowym! Poszłam za ciosem i wkropiłam też czegoś "bez recepty", co pewnie zadziała tylko wtedy, jak sobie to bardzo wmówię. Tak jak Antoni od czterech lat sobie wmawia. I jeszcze innym próbuje.
Czasami sobie myślę, że gdybym tylko mogła to wyszłabym z tej kolejki po urodę, wzrost i inteligencję, by stanąć w tej po zęby. Nie zęby w ogóle, jakby co to mam ich 31 sztuk. Jeszcze dwa tygodnie.
Co mi po nogach długich co w fotelu dentystycznym się nie mieszczą? Inteligencja też jakby nie do końca na tym fotelu spożytkowana. Z wiertłem w gębie jedyne na co mnie stać to "yhy" tudzież "yy". A po to już mi się nie chce błyskać. 
Po, ale jeszcze przed następnym przed, a dokładniej to w momencie kiedy doktor wypowiada kwestię "Należy się..." to mi się już tylko wyć chce. Bo wiem, że to nie ani po raz pierwszy, ani nawet nie po raz dwudziesty pierwszy, i ani nie ostatni. I za każdym razem stówka, dwie, cztery...
Czeka mnie rwanie! Znowu. Kto umie liczyć, to wie które ;)
Ale co tam! Twarda jestem. Z góralskiej spermy :)
W sumie po juch mi ósemka? Ani tego dokładnie wymyć, ani tym męża ugryźć, ani pochwalić się przed koleżankami. I jak wołowina pomiędzy wlezie, wyciągnąć się nie da!
Co tam! Trzeba rwać... Przecież to tylko chwycić, pociągnąć... 
Potem jeszcze raz chwycić... znowu pociągnąć... przytrzymać długie wierzgające nogi... znowu chwycić, pociągnąć... skrępować długie wierzgające nogi... znowu chwycić, pociągnąć... siąść okrakiem na wierzgającej długonogiej pacjentce... 
Nie no rozmarzyłam się ;)
Miałam iść pojutrze.
Przełożyłam na za dwa tygodnie...


57 komentarzy:

  1. Opis jak z horroru!
    Ja miałam jedną ósemkę rwaną, powiem Ci, że nawet nie zorientowałam się kiedy wyszedł, jedno pociągnięcie i już było po :)))) okazało się, że przy korzeniu usadowił się jakiś kulisty twór, ziarniniak czy jak mu tam było i on powodował takie neuralgie, że wariowałam. Pól roku chyba leczyli mnie z powodu podrażnienia nerwu trójdzielnego, a to była taka mała cholera.
    Będzie dobrze :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mi rwał siódemkę, to bez problemu... mam tak słabe zęby, że zanim mi ją wyrwał pokruszyła się...
      teraz ta ósemka też już nie ma tylnej ścianki, tylko przednią...
      masakra z tymi zębami!!!
      a od zepsutych zębów to i duży palec może odpaść ;))

      Usuń
  2. na żyfca bendom Ci rwać ??? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mi za to dadzą trzy stówy to proszę bardzo ;)

      Usuń
  3. Wiesz... jakaś przyczyna zgonu musi być!

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas osemki rwa rutynowo, kiedys mi dentysta tlumaczyl z jakiego powodu, ale nie pomne, bo przecie nie mialam poczeby pamientac:)))
    A umrzesz na smierc a nie na zadne zeby czy tez uchy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, u nas też lekarze zalecają wyrywanie, tylko nie każdy ma na to ochotę...

      Usuń
    2. Zalecać, to może i oni zalecają, ale wolnych terminów nie ma. Za trzy tygodnie ta przyjemność czeka moje dziecię.

      Usuń
    3. no tak, w przychodni to się trzeba naczekać...

      Usuń
    4. ja wiem, star, z jakiego powodu. Z czystego sadyzmu :)

      Usuń
  5. Kochana! a po co przekładać?
    tym razem pójdzie jak z płatka!zobaczysz -fariatki pójdą z Tobą;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przekładam bo w sobotę jadę do taty na urodziny, chciałabym sobie popić, pojeść :)

      Usuń
  6. Oj przyznaj siem, ze tylko po to piszesz o tych zembach aby nam przypomniec o tych nogach ;)

    u mnie wszystkie osemki, dziewiatki czy jak je tam, u nas mowia na nie zemby madrosci, poszly razem i wtedy bylam uspiona. Jak sie obudzilam to plakac mi sie chcialo bo bylam totalnie zakrecona, obolala i sama nie rozumialam co mowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola, nie podejrzewałam Cię... ;)

      Usuń
    2. a ja z moimi jestem emocjonalnie związana!!! i będę bronić do ostatniej kropli krwi!!

      Usuń
    3. a cóż to za emocje Cię z nimi wiążą? ;)
      strach przed rwaniem? ;)

      Usuń
    4. jesteśmy ze soba tyle lat.... to chbya lojalność :)

      Usuń
  7. jutro mam dętystę
    uparła się ,że mi marnom zębinę wyleczy:PP

    nienawidzę tematu zębów
    ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz w teorii to te zęby jeszcze do przełknięcia, w praktyce to już jednak juchowo!
      chyba nie mam ani jednego zęba nieskalanego dentystycznym wiertłem!
      nie no mam... jedynki, dwójki i trójki dolne...

      Usuń
    2. mnie to liczba moich żę bów juz się na 2 zaczyna :((

      Usuń
    3. jako, że w kontakcie fejs tu fejs braków takowych nie zauważyłam, zakładam, żeś bezósemkowa ;)

      Usuń
  8. macam językiem ubytek po tym co mi go rwali ostatnio... współczuję... ale idzie przeżyć. gorzej dentystce to się skończyło.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idzie idzie... już raz przeżyłam :)
      a co zrobiłaś dentystce jeśli wolno zapytać?? :)

      Usuń
  9. Mamma Mia!!! Moja kochana Ty mi tu nie umieraj jeszcze przed spotkaniem!!

    Podobnie jak Rybeńka nie lubiem tematu zębów...brrr

    OdpowiedzUsuń
  10. Draszliwy temat :p
    Jak trzeba za łapkę będziem czytać hmmm albo za nuzię :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Mia przede mną to samo - rwanie.
    A ucho boli od paru tygodni, jakoś tak w środku:(
    Idź pierwsza to może i ja się odważę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sollet, mnie ucho rwie od wczoraj... jak ja tego nie znoszę!! i sama staję się nie do zniesienia!

      Usuń
  12. To po co im dałaś wyleźć? Tym ósemkom? ;)
    Ja nie mam i mieć nie kcem! O!
    Buźka i niech rwą szybko i bezboleśnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo kiedyś wydawało mi się, że zęby mądrości uczynią mnie jeszcze mondrzejszom ;))

      Usuń
  13. Zęby... temat bolesny... szczególnie odczuwalny w zasobach portfela. :/
    Współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to... nie dość, ze boli podczas to i jeszcze po!!
      oby żadne z moich dziecków zębów po mnie nie odziedziczyło!! Mąż ma cudne, chodzi i tylko kamień ściąga!

      Usuń
    2. I ja mam słabe zęby. Wczoraj wylądowałam u dentysty na zmianę ukruszonej plomby :/
      Oraz dzieciaczkom Twoim życzę ząbków po tatusiu :)

      Usuń
  14. ho ho! ładna masakra :P
    ja na szczęście od jakiegoś czasu chodzę tylko na przeglądy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sissi, to Ty jak mój Mężaty...
      szczęściarze!

      Usuń
  15. Mamma Mia Twoje teksty są rewelacyjne, podczytuję czasami, bo lubię babeczki z poczuciem humoru i dystansem do siebie, pozdrawiam Justyna, bez 7, żona męża z problemowymi jedynkami - to dopiero jest HardCore!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Justyna... fajne imię ;)
      Mhm... jakby to rzec.... moje jedynki są chyba najbardziej problemiaste z problemowych ;)
      łatane po n-razy!!!!
      dzięki za odwiedziny i fajnie, że się ujawniłaś ;)

      Usuń
  16. mamma, a czy jesteś pewna, że to zęby są problemem? miałam taki problem, a włsaciwie teraz to miewam systematycznie - mianowicie keidyś zaczęły mnie pobolewać zęby, co było dość zaskakujące, bo zadbane mam. Poszłam do swojego dentysty, bo już mnei nawet ucho bolało, a ten głupek zamiast mnie skierować do laryngologa to mi zaczął wymyślać, jak by tu swój portfel podreperować. Nawet jedną plombę wymienił w dolnej szóstce... a potem wymyslił, że górną ósemkę by trzeba usunąć. Mnie już bolało tak, i rzeczywiście tak sie ten ból zaczął kumulować na ósemce, ze już zaczęłam temat rozważać - co oznacza, jak wiecie, że ból był taki, że inny by się już powiesił. A ja nie mówię nawet o jedzeniu - nawet picie wody w temperaturze pokojowej wywoływało falę bólu w połowie czaszki. I dobry Pan/Pani Bóg zesłał mi rozmowę z koleżanką - były moje imieniny i zadzwoniła, która powiedziała mi, ze jak ją tak bolały raz zęby to sie okazało, że wcale nie miała zębowych problemów, tylko zapalenie zatoki szczękowej! udałam się wiec w trybie pilnym do laryngologa, który właśnie postawił taką diagnozę - ostre zapalenie zatoki szczękowej i bonus w postaci zapalenia ucha. Bolało mnie to, nie przesadzam, z pół roku, ciągle leczone, między innymi sterydami do nosa. Od czasu do czasu wraca, acz teraz umiem rozpoznać objawy i tłumię w zarodku. Ząbki wciąż w komplecie, a starość każdy będzie jak skarb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aLusia - to zęby. Od małego chodzę po dentystach i plombuję. Mam "ciasne" zęby, robią mi się ubytki nie tylko w zębie, ale i pomiędzy nimi, poza tym początki parodontozy i generalnie słabe szkliwo, skoro już drugi ząb mi się po prostu skruszył!

      Usuń
    2. skoro się upierasz... :)

      Usuń
  17. Znam ten bol. Wspolczuje. Mam tak samo "dobre" zebce. Od 25 lat lecze prywatnie. Domu pewnie bym za to jeszcze nie wybudowala, ale na auto mogloby wystarczyc. Mialam usuwana 8-ke lata temu, w klinice w Zabrzu. Okropnosc. 3 tygodnie "gralam" za jednostronnego chomika po pobiciu. Zab usuwali na zywca przez 3 godziny. Kruszyli go i rozcinali dziaslo. Zespawal sie. Podobno przez wieczne stany zapalne. Nie odkladaj problemu, choc dentysta to nie rozrywka lepiej nie miec gruzow w ustach. Joanna-Jo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezusicku! Terozki to siem naprowda bojem ;(((

      Usuń
  18. Zęby mam słabe i walczę o każdego od 15 roku życia.Wcześniej wyłam z bólu z dwoma zepsutymi,mama faszerowała mnie tabletkami od bólu i wacikami w denaturatem.Koszmar jakiś,jak można dziecku takie coś fundować.Poszłam do szkoły średniej do miasta i od tamtej pory wszystkie sprawy medyczne załatwiałam sobie sama,łącznie z onkologiem(na szczęście było łagodnie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mhm... a propo mam i ich "fundowania"... mój mąż jak rozwalił nogę na szybie bo się gonili z siostrą po domu dostał jeszcze lanie i musiał iść do kościoła...
      a noga krwawiła i mąż do dzisiaj wspomina jak widział tętniącą tętnicę :(
      ja na fotelu dentystycznym zasiadłam zaraz po urodzeniu i tak tylko czasem z niego schodzę ;))

      Usuń
    2. i tak dobrze, Basia, że nie mieli bardziej twórczych pomysłów.... moja kuzynka robi protezy i kiedyś przyszła do niej młoda dość dziewczyna bez ani jednego zęba - jak u niemowlaka. Kuzynka się troche dizwiła, więc tak podpytała, czy wypadek jakiś miała cyz co? lala trochę się krygowała, lae w końcu wyznała prawde. Mianowicie ktoś doradził jej, że na ból zęba najlepszy jest kwas siarkowy... no i genialny, dobry mąż pobiegł szybko i przyniósł żonie z akumulatora.... W pewnym sensie na ból zęba pomogło - jak jej w szpitalu wyleczyli wszystkie skutki poparzenia jamy ustnej kwasem, to jak ręką odjął....
      W dodatku nie chciała przynieść żadnego zdjęcia sprzed tego zdarzenia, tylko chciała holyłódzkei ząbki. Kuzynka się wzbraniała, bo jednak powinny mieć coś wspólnego z naturą, ale nie było żadnego punktu zaczepienia, więc jej zrobiła. Lala najpierw zachwycona, ale po tygodniu przyleciała ze łzami, że jednak tak nie chce. Po długich nagabywaniach wyznała, że dizecko jej powiedziało, że wyglada jak osiołek ze Shreka :) :)

      Usuń
  19. Ucho bolało mnie może raz w życiu, więc nie potrafię Ci nawet współczuć, gdyż nie wiem czego. Ale domyślam się, po cierpieniu mojego Olka, który choć zwykle powściągliwy, przy zapaleniu, które wyleczył dopiero w szpitalu, wył mi w głos. ósemki mam jeszcze 4 - jedną nawet leczyłam i obecnie wypadła mi z niej plomba... I nie wiem co z tym robić - pójść Twoją drogą i poddać się obcęgom, czy jeszcze coś "próbować" z tym robić. Nie boli, ale lej po plombie utrudnia życie.

    PS. Jak zwykle przychodzę tu na szarym końcu, ale skoro u siebie na blogu tez bywam od siedmiu boleści, to i na inne docieram jak stare, leniwe wężysko.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ami, to jest jedyny ból (oraz ból zęba), którego nie jestem w stanie znieść i sięgam po tabletki... a zanim te zaczną działać to... płaczę!!!
      co to Twojej "ruły"... to faktycznie, ostatnio widzę Cię w ogonie ;))

      Usuń
  20. zyjesz?
    wyrwali ci te zemby? :(
    a mnie zaczelo kilka dni po twojej notce ucho bojec. Widzisz jak sie lacze z toba w bolu. Ale juz przstalo wiec mysle, ze u ciebie tez powinno sie polepszyc?

    OdpowiedzUsuń