piątek, 21 listopada 2014

Zazdrość

Mężaty miał sen. 
Sen był romantyczny/dramatyczny/tragiczny - zależy skąd spojrzeć - ale w skrócie brzmiał tak:

Pojechaliśmy na wycieczkę, rozebrałaś się do naga i rzekłaś, że dziś śpisz z moim kolegą.
Najpierw chciałam strzelić focha, że ma mnie za puszczalską, dziwkę i takie tam, ale...
Ale pomyślałam, że skoro mu się takie okropieństwa śnią, znaczy, że mu chyba jeszcze zależy. Wprawdzie jak mi ten sen opowiadał to nie płakał, ale jakiś taki smutek z jego oczu wyzierał, że się wzięłam i rozczuliłam. No bo taki duży chłopiec i taki maczo, a jednak lęka się o swoją kobietę. Choć oczywiście, że na trzeźwo nigdy się do tego nie przyzna. Never! Co? On zazdrosny? Nawet jakby mu pod paznokcie goździki suszone wbijali. Never!

Kiedy mi śnią się podobne sny... to znaczy nie żeby Mężaty z Nowakiem... nie nie... 
Ale kiedy mi się śni, że mąż ma inną kobietę, to z ulgi, jaką czuję po przebudzeniu i widzę go śpiącego u mego boku to mogłabym uszyć pokrowiec dla dżambo i dla dżeta. Jak ja go wtedy kocham tego mojego wiernego męża, który jedyne ciało, którego pragnie ma tuz obok siebie! Jak go tulę, jak całuję! A jaką ja mu jajecznicę wtedy robię... ech...

Przyznaję się z ręką na sercu i bez skrzyżowanych palcy :): jestem zazdrosna! Zawsze byłam!
Uczucia tego nie lubię bardziej niż jesiennej depresji, ale póki co i jedno i drugie gdzieś tam czyha w ciemności. I czasem mnie dopada, tarmosi, ogłupia.
Ale...
Czy zazdrość to samo zło?? Czy może jednak to pochodna miłości? Jej produkt uboczny? Dopełnienie? A może jednak przekleństwo?
Mówią - skoro jesteś zazdrosny, nie ufasz. Nie wierzysz. Wątpisz.
Może coś w tym jest, ale czy to nie życie pokazuje - coraz częściej niestety - że jedyne czego można być pewnym, to to, że jak se wsadzisz palec do dupy, poczujesz ciepło. No chyba że jesteś trupem :)

A Wy tam po drugiej stronie kabla...
Jak to jest z Wami??

90 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. nie miłości bez zazdrości ;}
      oby tylko bez nadmiernej i chorobliwej
      byłam zazdrosna, nawet bardzo i to wstrętne uczucie
      potem modliłam się by kogoś poznał ;PPP

      Usuń
    2. nie no chorobliwa to wiadomo że be i fuj! Ale taka normalna, umiarkowana, że jak widzisz swojego męża jak z inną, do tego bardzo ładną rozmawia i się śmieje to marzysz o tym, żeby jej siekacze wypadły :)))

      Usuń
    3. siekacze??
      jedynki z przodu!!

      Usuń
    4. no przeca mówię, że siekacze ! :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. widzę aLusiu, że masz dużo do powiedzenia w zapodanym temacie ;)

      Usuń
    2. starałam się jak mogłam :)

      Usuń
  3. to już bardziej byłam zazdrosna o czas, który poświęcał na swoje rozrywki, np tv czy komp

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdrość sprawia, że się staramy
    kurcze, nie miałam nigdy okazji poczuć się naprawdę zazdrosna, moożee kiedyś, przed ślubem, była taka Doorotka, ale po ślubie kiedyś zobaczyliśmy Dorotke w akcji jak opierniczała Bogu ducha winnego swego małżonka, widziałam minę mojego ślubnego, bezcenna :PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to święta prawda - zazdrość sprawia, że się bardziej staramy - znam to autopsji
      może to i dobrze, bo nic nie podsyca związku tak jak samonośne pończochy kupione tuż po tym jak mąż tańczył z inną kobietą :)))
      Dorotka powiadasz??

      Usuń
    2. dzisiaj to ja sfoim stanem mojego związku nie podsyce, chyba wrecz naprzeciwko:P

      Usuń
    3. oj tam oj tam... czasami trzeba odpocząć od rozpusty :)

      Usuń
  5. Na poczatku bylam zazdrosna raz i bylo to bardzo, bardzo nieprzyjemne uczucie. Generalnie nie jestem, ale moze dlatego ze nie mam powodu. Gdybym slyszala, jak z kims zbyt czule rozmawia, zbyt cieplo patrzy, to pewnie bym byla, ale na szczescie nie mam powodow. Mam kolezanke, ktorej maz oglada sie na kazda laska, flirtuje z kazda znajoma, ja bym tego nie zniosla. Nie staralabym sie bardziej, bo ja jakos nie lubie wspolzawodnictwa, zwlaszcza o wlasnego meza, tylko chyba bym odeszla, bo szkoda byloby mi mojego wlasnego zdrowia. Ale kazdy jest inny i kazdy lubi co innego. ;)

    A skad wiesz o tym palcu to nie chcem wiedziec. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko raz?? i co? tak pstryk i ci przeszło?? jak to się robi??? naumiej mnie ;)
      ja jakby co też nie mam powodów, ale i tak czasami ta franca zazdrość mnie kąsa...
      jak poznałam mojego męża to ona akurat zaczynał studia - wizja tylu bab w jednym miejscu i mojego apetycznego męża wśród nich spędzała mi czasami sen z powiek...
      co do palca to pozostawiam to Twojej wyobraźni ;))

      Usuń
    2. Kolezanki wybieram brzytsze ;) , tanczyc nie lubi, wiec jak juz musi to tylko ze mnom albo dla mnie :P, w pracy ma samych facetow, pani sekretarka jest w wieku mojej mamy, raz byla uadna laska i faktycznie, trochem mnie wnerwiala, bo miala taaakie duuuugie nogi. :P, ale szybko odeszla. Jak rozmawia z kasjerkom w sklepie to mnie zazdrosc nie bierze.
      Na studiach bylo duzo trudniej o ten wewnetrzyny zen. ;)

      Usuń
    3. nie no Lola kasjerkę w tesco też nie jestem zazdrosna... ale jakbym już wiedziała, że ma w biurze ładną długonogą seksowną itd to by mię coś tak skręcało we środku ;)

      Usuń
    4. a tamta byla mulatka o urodzie Neomi kambel i trudno bylo ja zniesc, na szczescie odeszla. ;)
      za to jak siem fariatki beze mnie spotykajom, to mnie zazdrosc sciska. ;)

      Usuń
    5. Naomi powiadasz... dobrze, że sobie poszła :)
      ale zresztą co Twojemu mężowi po Naomi jak ma w domu taką rusałkę :)))

      Usuń
    6. no wiesz, rusauka, nie moglas porownac chociaz do, no chociaz sindi krauford? :P
      rusauki to mi sie tylko z Rumcajsem kojarzom. ;)

      Usuń
    7. rusałka w domu podobno duzo traci przez fakt, że jest własna.. wczoraj akurat z kolegą się nam tak zgadało i on twierdzi, że taki jest punkt widzenia wielu facetów - jak w tym dowcipie: po udanym numerku mąż zapala papierosa, obcina żonę i mówi: ech, żebyś ty jeszce cudza była to byłby ideał....
      ja wciąż mam nadizeję, pewnie jak wiele żon, że u mnie jest inaczej :) chociaż powodów widocznych nie zaobserwowałam, a wręćz przeciwnie, wszyscy twierdzą, że małż zapatrzony. No, ale żona ponoć zawsze wie ostatnia :)
      Jednak jakoś tak mam zaufanie i zadrość mnie rzadko kąsa. Nawet nie kąsała wtedy jak wszyscy dopytywali, czy obecność licznch studentek i asystentek mnie nie denerwuje. Noooo, trochę może tak, ale małż zawsze zapewniał, że jakies takie same brzydkie są :) :)

      Usuń
    8. No nie za rusalke to nawet ja bym sie obrazila.. w koncu jest taki kawal.
      Rozmawia dwoch kolegow o znajomej dziewczynie i jeden mowi "a to wisz Zbychu jo rusol, Krzychu jo rusol, Antek tysz rusol, jak powiadajo to prawie kazdy chlop rusol" a ten drugi z rozmarzonym wzrokiem "no to taka RUSALKA" :))))

      Usuń
    9. przepraszam ale kasjerki w tesco moga byc rownie niebezpieczne
      ale Tfoj monsz nie spotkau dluzszych nog nisz Tfoje Mamma.
      zdjecie z koca w ramke i na szafke po jego stronie luszka i masz pewnosc jak muchozol na muchy

      Usuń
    10. ście się uczepiły tej rusałki!!!
      kto widział Lolę, wie, że to piękna kobieta, więc nie piskać mi tu!!!!
      aLusia :)))) - to fakt, podobno nie ważne czy ładniejsza od żony czy nie - ważne, że cudza :)))
      ja ostatnio pytałam koleżankę, której mąż wykłada na Politechnice czy nie jest zazdrosna, a ona na to: "eeee tam on by nawet nie zauważył jakby sobie któraś na czole napisała I love you" - jak w Indiana Jonsie :))
      myślę, że ona po prostu chce w to wierzyć ;))
      Lamia - owszem kasjerki tuż po zeskanowaniu paczki parówek też mogą rzucić się naszym mężom na szyję, ale nie ukrywajmy - regularne przebywanie w czyimś towarzystwie zdecydowanie bardziej sprzyja romansom

      Usuń
    11. Mamma ta uczennica miała na powiekach to napisane !!! nie na czole:)))

      Usuń
    12. Margo wiem!!!! Ale nie sądziłam, że ktoś to jeszcze pamięta ;)))
      ech... i jak mi się wtedy ten Indiana podobał!! A teraz taki dziadziuś ;)

      Usuń
    13. Mia przeca to klasyka:)))

      Usuń
  6. Taka lekka, potajemna zazdrość nie jest chyba zła:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja z reguły jest mało potajemna :)

      Usuń
    2. bo ty Mia jesteś temperamentna:)))

      Usuń
  7. Chyba każda kobieta trochę jest zazdrosna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźni są bardziej zazdrośni o sferę seksualną, a kobiety o poświęcany im czas i uwagę.
      Ale oczywiście jak zawsze, nie można uogólniać :)

      Usuń
    2. nie pamiętam jak było w czasach przed ślubem,ale po w sytuacjach kiedy powinnam być zazdrosna czułam się upokorzona albo było mi wstyd,to był sygnał że trzeba wiać,niestety,byłam idealistką-romantyczką
      potem,kiedy miałam to gdzieś,mąż się ocknął,i to on jest zazdrosny o wszystko i wszystkich,awantur nie ma,ale uprzykrzy

      Usuń
    3. ło fariatki tez Basik? :))))))

      Usuń
    4. wiesz Margo, jakby moja żona tyle czasu przebywała w ich towarzystwie, szalałabym z zazdrości!! ;))

      Usuń
    5. był zazdrosny nawet o mojego psa z którym chodziłam w pola;P
      nikt tak pięknie mnie nie kochał jak Bosiu:(((

      Usuń
    6. prędzej odetnę się od niego jak od fariatek,o!:PPP

      Usuń
    7. oj, TAK zazdrosny mąż to chyba jednak już jakąś toksykologią trąci :(

      Usuń
  8. Odrobina zazdrości jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odrobina odrobina... jakby to tak szło miarkować :)

      Usuń
  9. Ja to w sumie tylko troszkę :)) zazdrosna jestem, bo se zdałam sprawę, że nie upilnuję dorosłego faceta, więc po co się będę napinać. Jeszcze się zmęczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no pilnować też nie nawykłam :)
      jak będzie chciał to pójdzie w tango tak czy siak, ale to chyba nijak się ma do zazdrości...

      Usuń
  10. Kiedyś byłam bardzo, teraz mam to pod kontrolą. Drzewiej mnie to wqoor... że idące ulicą panny śliniły się na jego widok, teraz mnie to bawi, bo to moją dłoń trzyma w swojej dłoni jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie ciacho ten Twój mąż, dreamu??? ;)

      Usuń
  11. Moim zdaniem zazdrosc najbardziej szkodzi zazdrosnemu, bo przeciez obiektowi zazdrosci to akurat zwisa.
    A jak takie uczucie ma mi szkodzic to ja go mam w odwloku:)))
    Zreszta Wspanialy nie daje mi zadnych powodow do nawet lekkiej niepewnosci.
    Nie lubie, nie chce i nie jestem zazdrosna.
    Czasem sobie nawet zartuje jak on gdzies wychodzi to mowie "jak ci sie uda cos zahaczyc to podaj mi adres zebym wiedziala gdzie kartke z podziekowaniem wyslac" Na szczescie on tez nie jest zazdrosny bo to juz na 100% byl by gwozdz do trumny malzenstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie. Bo co, tak teraz cale zycie sie marfic? Za kazdy razem gdy stanie obok uadnej albo brzydkiej? Tak sie czlowiek umeczy, ze jak zdradzi, to powie, uffff, wreszcie, teraz mogem spac spokojnie. :PP

      mysle, ze na zdrade sklada sie wiele czynnikow, i jakos smiem watpic, ze zazdrosc jest w stanie przed nia uchronic.

      Usuń
    2. nie no Star Ty to jesteś poza wszelkimi kategoriami :)))
      Lola :)))

      Usuń
    3. a że zazdrość jest bez sensu i be i fuj to wiadomo... ale co z tego?? ;)

      Usuń
  12. Nie jestem zazdrosna. Wcale nie jestem zazdrosna. No chyba, że coś przyuważę to wtedy na bank będę :D I jaka ja byłam szczerze zdziwiona jak rozmawiając ze starym znajomym i zaśmiewając się z dawnych wspomnień złowiłam spojrzenie G. Pytam się go potem czy jest zazdrosny, a on ,,zazdrosny? No skąd, nie." I po 3 sekundach nieco głośniej ,,ja jestem w ch...j zazdrosny!"
    Więc na pytanie czy to dobre czy złe nie umiem odpowiedzieć, faktem jest, że nawet jak się nie chce to czasem się odczuwa :D Ludzie to jednak popieprzone twory są :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no facet i zazdrosny??? no way!!!! :))))

      Usuń
    2. nie nie... wróć... miało być tak:
      nie no facet i zazdrosny i się do tego przyznaje??? :)))

      Usuń
    3. A co się będzie krył? W sumie jak zatai to też nic nie da :D


      Usuń
    4. no ale to takie niemęskie...
      nie żebym ja tak twierdziła, to one, te chłopy tak myślą :)))

      Usuń
  13. Jakiś czas temu mój Mąż miał sen,ze go zdradzałam;))))
    Mnie się nie śnią takie rzeczy a czy jestem zazdrosna ......hmmm....raczej nie bo patrzę miara siebie,skoro ja nie zdradzam to czemu On miałby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krolowych sie nie zdradza:))))

      Usuń
    2. taaa... Margo - argument jak cholera!! ;)))
      siem uśmiałam ;)

      Usuń
    3. Lamia, przeczytałam - "kolorowych się nie zdradza" i zaczęłam się martfić, że mój gus upośledził moją percepcję do tego stopnia, że nie zdążyłam zauważyć, że Margo jest mulatką... ;)

      Usuń
    4. Coś w tym jest bo ja tez przeczytałam ,,kolorowych" :P

      Usuń
    5. Ja od razu wiedziałam,ze chodzi o królową:)))))

      Usuń
  14. rany jaka bylam zazdrosna!
    i nie wierze gdy mowi 'same brzydkie' bo powinna sie lampka zapalic (aLusia ja nic nie insynuuje :PP
    jak kiedys wspomnialam jednom takom o ktora bylam to sie obrazil bo powinnam wiedziec ze ma lepszy gust

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamia...Marlin Monroe sie nie zdradza :)))

      Usuń
    2. cóż.... starałam się tłumić niepokoje :) jakoś to tak na żarty wszsytko było, choć oczywiście żarty niczego nie wykluczaja...

      Usuń
    3. Lamio, siostro - przynajmniej jedna bratnia dusza :))))
      obok dreamu, ale jej już podobno przeszło ;))

      Usuń
  15. Ja czasem jestem zazdrosna i nie cierpię tego uczucia! Mia, jak się naumiesz jak się tego pozbyć to daj znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alutka no nie da się tego pozbyć ale odrobina zazdrości nie zaszkodzi:))

      Usuń
    2. Alutka zazdrosc na poczatku smakuje najlepiej :))

      Usuń
    3. oooo, kolejna "normalna" :))
      Alucha :****

      Usuń
    4. E tam, mi ona nie smakuje i jej nie kcem :P
      :***

      Usuń
  16. Krótko po ślubie zrobiłam mojemu karczemną awanturę. Epitetów nie przytoczę. Śniło mi się, że mnie zdradził, ja go widziałam i zadzwoniłam do Taty (z którym zawsze trzymałam sztamę), żeby się poskarżyć a on mi powiedział "Widziały gały co brały? Widziały! Wiem jak go traktujesz i mu się nie dziwię. Idź do domu i spróbuj wszystko naprawić"No to wróciłam do domu, położyłam się spać. Otwieram oczy a obok Wenszyk śpi snem sprawiedliwego. Wściekłość osiągnęła zenit i wybuchłam. Napracował się chłopak, zanim mi wytłumaczył, że to mi się śniło. Biedny:D Teraz nie jestem zazdrosna, bo nie mam o kogo. Ufamy sobie i nigdy nie daliśmy sobie powodu do zazdrości.No i mamy umowę, że jeśli nam coś odbije na punkcie innej osoby, to obędzie się bez zdrady, bo po prostu sobie o tym powiemy. Póki co rozmów nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ale Ty to podobno jesteś psychopata, więc pod inne kryteria Cię podciągam ;)))))

      Usuń
  17. Nigdy nie byłam zazdrosna. Pewnie to jakiś brak we mnie, ale nie znam i nie znałam tego uczucia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jak ja bym chciała mieć takie braki w sobie, jak bym chciała!! :)

      Usuń
  18. jakbym siebie czytała! :)
    pewnie,że jestem zazdrosna ale w granicach rozsądku :) taki mały słodki szczególik ;)
    nieraz mam podobne sny to właśnie po przebudzeniu robię to samo co Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  19. ponoć zazdrość w związku jest zdrowa , mawiają umysłowi specjaliści . Według mnie to chore uczucie ponieważ zazdrość = braku zaufania .

    macham ozięble dzisiaj - czas na rozpalenie w mojej gawrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to z tego wniosek że znowu jestem na coś chora :((

      Usuń
  20. Jakby co to my pierwsze z Rybenką do nowego postu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak? a kalekę przedem puscić? :)

      Usuń
    2. Siedzę i łypię okiem.
      Przyczajony tygrys ukryty smok. aLusia wskakuj na barana, to Cię wniosę:)

      Usuń
    3. tylko mnie, na bogów, nie upuść!!

      Usuń
    4. Trzymaj się grzywy. Po czterech będę sunąć:P

      Usuń
    5. aLusia zuoto Twoje!! Oddaje swoje miejsce kochana!

      Usuń
  21. Mia no proszę, ile można czekać :p

    Tym bardziej że mnie też to czeka :S

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdrosc kojarzy mi sie z zaborczoscia.
    NIc dla mnie w milosci nie jest tak piekne jak dawanie sobie wolnosci.

    OdpowiedzUsuń