piątek, 9 maja 2014

Każdy tytuł wydaje mi się banalny...

- Kurwa mać, ty debilu jeden, ja Cię w końcu zapierdolę!
I żeby nie było, to nie cytat z "Psów" ani tym bardziej z "Wielkiej wyprawy Bolka i Lolka".


Młode mają na karkonoskiej wsi kolegów.
Między innymi Felka, 10 letniego chłopca, który mówi tak, że aby go zrozumieć, trzeba się mocno skupić. Który jest urodziwy, brudny i obsmarkany.
Felek ma rodzeństwo. Duuużo rodzeństwa. 
Poczętego w sypialni rodziców, który jest pokojem przejściowym. 
Poczętego niekoniecznie pod osłoną nocy, niekoniecznie poza wzrokiem już wydanych na świat. 
Poczętego w upojeniu alkoholowym, które raczej nigdy nie mija. 
Poczętego w czasie kiedy Felek dłubie w nosie, a powinien ćwiczyć „r”, „sz” i „cz”. Poczętego w czasie kiedy siostra Felka płacze, bo ma guza mózgu, a wszyscy mają to w dupie! 

Dzisiaj siostra Felka codziennie dziękuje tym w górze, że oprócz jej mamy i taty jest wujek i wujek. Wujek i wujek dzięki którym nie poszła do piachu w wieku 16 lat.
Wujek i wujek, których wizyty u najlepszych profesorów w kraju i za granicą sprawiły, że nie ma już guza w swoim mózgu!
Wujek i wujek którzy nakarmią, porozmawiają, uśmiechną się. Powiedzą „fajnie, że jesteś”.
Za to siostra Felka musi dziękować! 
Ale tylko za to!
Bo za to, że nadal/mimo wszystko/na przekór/na kiego chuja ma rodziców, którzy w dupie mają to, że ich 10 letnie dziecko nie zdaje z klasy do klasy, że ich 16 letnia córka nie ma zębów, bo jej wyleciały po chemii, że ich najstarszy syn chleje, a trzeci z kolei dwa razy się targał na własne życie i że oni wszyscy słyszą codziennie, że są debilami i że kochani rodzice kiedyś ich w końcu zapierdolą... za to nie musi dziękować!! A nawet nie powinna!!!!

Jest mi smutno. 
Jest mi smutno i niedobrze.
Kiedy wiem, że Felek - dobre dziecko, fajny kolega, grzeczny chłopiec - skończy jak jego rodzice!   
I jest mi jeszcze smutniej, kiedy wiem, że skończy tak dzięki swoim rodzicom!!
Nosz, kurwa jego mać!!!!!

60 komentarzy:

  1. Mia i mnie jest smutno:(
    To przerażające:((
    Cieszy mnie fakt,że siostra Felka jest zdrowa i wujek i wujek czuwają....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może być tak,że Felek nie weźmie przykładu z rodziców....ma jednak pozytywne wzorce dookoła...

      Usuń
    2. Margo,ty to jednak anioł jesteś....
      szkoda że ludzie rzadko słuchają aniołów...

      Usuń
    3. Basiu łanioły są przereklamowane :))

      Usuń
    4. Margo, bardzo chciałabym w to wierzyć, ale widząc jak toczą się losy pozostałych, starszych dzieci, mam złe przeczucia! Felek już ma utrudniony start w życie, mówi niewyraźnie, źle się uczy, popala papierosy, jeszcze chwila i spróbuje się napić!! Nikt z jego bliskich nie interesuje się co się z nim dzieje.
      Byliśmy ostatnio na rowerach większą grupą, Felek był z nami. Spotkaliśmy po drodze jego matkę i siostrę, które przeszły obok i nie wiem czy nawet zauważyły że on jest z nami!!!! Kurwa, jakie to smutne!!!!!!

      Usuń
  2. Mamma nie da sie nic mádrego powiedziec.
    Moze Felek gdy dorosnie zobaczy cos innego, a siostra Felka bedzie miala tyle samo szczescia jak do wujka wujka.
    Tego jej zycze z calego serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja im wszystkim życzę żeby ich życie było lepsze, ale obawiam się, że ich losy są zespolone z losami ich rodziców jak te ogniwa na obrazku powyżej :(

      Usuń
  3. Mia, może moje poglądy trącą faszyzmem, ale uważam, że w pewnych sytuacjach powinna być obowiązkowa kastracja jednostek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Niektórzy powinni dostawać pozwolenie na robienie dzieci! :(

      Usuń
    2. moj maz ma podobne poglady. Uwaza, ze powinni wszystich podwiazac i odwiazywac dopiero jak przyniosa papiery, ze maja prace, warunki i checi na posiadanie potomstwa.

      A ja sie obawiam, ze ludzkosc by wiginela.

      Usuń
    3. nie jest sztuką spłodzić dzieciaka i skazać go na zmarnowanie! sztuką jest spłodzić, urodzić i wychować tak, żeby miało szanse na normalne życie...
      przeraża mnie ogrom tego problemu!!!!

      Usuń
  4. Noż kurwa jego mać!!! Tak. To właśnie w pierwszej chwili ciśnie się na usta. Nie ma co się certolić tudzież pitolić, siląc się na kulturalne zwroty. Takie w rodzaju "prostytutką twa macierz jest". Bo jeśli kurwa, to kurwa i nic innego przecież. To tyle tytułem rozładowania emocji.
    Lecz zaraz potem przychodzi refleksja z tych bardziej konstruktywnych. Dlaczego koniecznie musi panować taki system, w którym jest to możliwe. Wszak dobrzy wujkowie za nikogo sprawy do końca nie załatwią. Chemia chemią, ale bez zębów dziecko chodzić nie powinno! Nikt nie powinien, qrwa mać!
    Dobrze, że ktoś chce o czymś takim pisać. Zrobiłaś to cudownie, soczyście i obrazowo.
    Po drugie zaś: jak dobrze, że w tej naszej przesłodzonej często gęsto blogosferze są jeszcze ludzie z krwi i kości, którzy nie boją się (w razie pilnej konieczności) siarczyście zakląć:-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Errato, tak jak pisałam wyżej przeraża i przerasta mnie ogrom problemu patologicznych rodzin! I tego jakie piętno życie w takich rodzinach odciska na psychice! dzieci!! I tego, że takie dzieci z dużym prawdopodobieństwem stworzą podobne warunki swoim dzieciom!!!!
      Felek to dobry, grzeczny chłopiec i jest mi po prostu bardzo smutno kiedy pomyślę jak wygląda jego życie. Mój syn miał okazję być świadkiem sytuacji, kiedy cytuję "jego mama na niego wrzeszczała i potem jeszcze go zbiła". Widziałam, że był tym przerażony!!!

      Usuń
  5. a jak to się stało, że nikt nie zabrał dzieci od tych niewydolnych wychowawczo rodziców?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda, nie mam pojęcia gdzie jest opieka!!! W tym domu jest wszechobecna wóda, bicie, wrzaski. Dzieci próbują sobie podcinać żyły, nieletni mają dzieci, chorzy są zostawiani bez opieki!!! Co to qrwa ma być ????

      Usuń
  6. smutne
    i nie takie rzadkie...

    OdpowiedzUsuń
  7. I jeszcze nikt im nie zabrał dzieci? Z guzem mózgu? Opieka społeczna nie reaguje? Nooo to aż niepojęte, że nie trafili jeszcze na odwyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się pytam - gdzie jest państwo, opieka społeczna, kuratorzy, gmina????
      też mają to w dupie??

      Usuń
  8. Ty to napisałaś, ja powtórzę. Kurwa mać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ta bezsilność!!!!
      a moja siostra stara się od 10 lat o dziecko!!!!
      a taki Felek od 10 lat przeżywa swoje własne piekło na ziemi!!!!

      Usuń
    2. Wiesz, nasi znajomi adoptowali Łukasza, siedzi sobie kiedyś Anka w fotelu, Młody (obecnie 12 lat) leży na sofie i pyta:
      - Mamo, czy ty masz jakieś marzenia?
      - Każdy chyba ma marzenia, kochanie- Anka na to.
      - Ja nie mam- Młody wali między oczy- bo moje się wszystkie spełniły.
      Może Felek czeka na Twoją siestrę, która spełni wszystkie jego marzenia?

      Usuń
    3. a czy takie rzeczy nie zdarzają się tylko w filmach??
      bo takie mam wrażenie... patologiczni rodzice, którzy są jacy są ale dziecka oddać nie chcą, przepełnione domy dziecka, pełne smutnych, zagubionych dzieci, trwające latami procedury adopcyjne, niewydolność sądów rodzinnych....

      Usuń
    4. Anka chciała malucha, ale powiedziano im, że większe szanse są na duże dziecko. Padło na Łukiego, miał alergię na wszystko, poważną wadę wzroku i krzywy kręgosłup. Pierwszych kilka lat spędzili w przychodniach i szpitalach. Teraz tego nie pamiętają, ot dziecięce problemy, jak wszędzie. Łuki, dzisiaj już student nie pamięta dawnego życia, albo... nie chce pamiętać.

      Usuń
    5. lubię historie z happy endem :)

      Usuń
  9. bardzo smutne
    takich sytuacji jest niestety wiele :(
    dziwi brak reakcji stosownych służb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo, nie wiem w jakim stopniu służby publiczne są zaangażowane w życie tej rodziny, ale widać że chyba w minimalnym skoro jest jak jest!

      Usuń
  10. Proszę o odwiedziny u mnie ... potrzebuję wsparcia w ważnej, aczkolwiek miłej sprawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja siostra przez wiele lat prowadziła rodzinny dom dziecka i rodzinne pogotowie opiekuńcze. I powiem jedno: z moich obserwacji wynika tylko jedno: zabierać prawa rodzicielskie i oddawać dzieci ludziom, którzy stworzą im szanse na normalne życie. Niestety patrząc na to z daleka, wiem, że dla dziecka już 10-letniego są bardzo małe szanse na zmianę życia, choć oczywiście są wyjątki. Sama znam parę.
    I znam przypadek małej dziewczynki, która jak dostała szansę na adopcję w normalnej rodzinie, to sobie wymyśliła, że ma inaczej na imię, żeby nie pamiętać tego, co przeszła i nigdy się już nie przyznała, że kiedyś inaczej się nazywała. Ludzie z normalnych domów nie mają pojęcia jak żyją w Polsce czasami dzieci. Niestety często się zdarza, że jeśli dziecko zostaje za późno odebrane rodzinie, to niestety i tak powiela działania rodziców, zwłaszcza, że najczęściej są to przecież dzieci z FAS (alkoholowy zespół płodowy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie przed chwilą o tym napisałam - moja siostra od 10 lat stara się o dziecko, taki Felek miałby sobie u nich jak u Pana Boga za piecem...ale co z tego, skoro kochana mamuśka tak kocha swojego synusia, że za nic nie oddałaby go do domu dziecka!!! Tak jak pisała aLusia - przymusowa kastracja, albo takie prawo, że jeśli w takiej rodzinie rodzi się kolejne dziecko, z automatu zabiera się go rodzicom!! Ale u nas to tylko zabiera się dzieci, jak w domu bieda, albo tatuś kąpie córeczkę i dlatego na pewno jest zboczeńcem!!!! no żesz ... że się powtózę!!!

      Usuń
    2. kilka lat temu próbowaliśmy z mężem wyrwać takiego Felka z jego środowiska, nie udało się. mamusi był niezbędny do zbierania butelek , no i zasiłek na syna też przydawał się na kolejną flachę.
      do dziś mnie trzęsie ze złości.
      na szczęście dorosły już chłopak wyrwał się z tego chorego otoczenia, wyjechał za granicę, tam ułożył sobie życie.

      Usuń
    3. tylko tych, którym udaje się wyrwać, jest pewnie niewielu :(
      tak mi szkoda tego chłopca, który gdyby tylko dostał innych rodziców, mógłby wieść spokojne, fajne życie!!

      Usuń
    4. Michalina:* mimo,że Wam się nie udało,to widzisz Wasze starania zaowocowały,mimo wszystko dostrzegł różnicę,zapamiętał,że walczyliście o jego lepsze jutro,gdzieś tam znalazł sens życia....
      tylko obawiam się,że Mamma ma rację,jeśli nie znajdzie się ktoś kto im pokaże,że można żyć inaczej to może cięzko im być się wyrwać.....

      Usuń
    5. żeby tak się stało w przypadku Felka konieczna byłaby zmiana środowiska... czyli adopcja, szybka, bez przystanku w domu dziecka, adopcja przez dobrych ludzi, którzy pokazaliby mu, że życie to nie tylko krzyki, obelgi i brak szacunku..
      ale to chyba nie takie proste??? tak jak pisała anonimowa72, może on mimo wszystko kocha swoich rodziców i dobrze mu tam gdzie jest??

      Usuń
  12. I po co glądać horroy w TV skoro można się rozjerzeć
    i znaleźć to czasami blisko pod ręką albo na wsi kochanej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko podczas oglądania horrorów nigdy nie było mi smutno :((((

      Usuń
    2. horror zawsze mozna wylaczyc w przeciwienstwie

      Usuń
    3. horror to jednak tylko fikcja

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Margoś, posiedzenie działkowiczów zakończone?? nie usłaś?? ;)

      Usuń
    2. kuniec,ale poległam,zwiałam,Małżonek siedział do końca:P
      jeszcze godzinę.....:)))

      Usuń
    3. ale w to w ramach jakieś pokuty sobie robicie?? ::DDD

      Usuń
  14. Nic nie powiem. Nic. Zaklęty krąg i tyle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, zaklęty krąg!!! niedobry, zły, okrutny

      Usuń
  15. Zazwyczaj nie piszę są takie tematy, ale dzisiaj muszę. Patologia rodzi patologię to fakt i praktycznie nie ma szans na wyrwanie się z patologii, bo i geny tu mają znaczenie, środowisko no i uczucia. Myślę, że mało która z nas zdaje sobie sprawę z tego, że dzieci z takich domów ogromnie kochają swoich rodziców i dla nich wielką traumą ( niesprawiedliwością ) jest dom dziecka ( jedynym wyjściem jest umieszczanie jak najmłodszych dzieci ). Patologię się dziedziczy. I nie do końca się zgadzam, że system jest niewydolny, że urzędnicy śpią... Świata nie da się w całości zbawić i sama wiem, że ratując jedno dziecko gdzieś może się zgubić inne.
    I to my, rodzice, coraz częściej i coraz bardziej jesteśmy niewydolni wychowawczo i nie dotyczy to tylko biedoty czy patologii.
    Nadto poruszyłaś w poście i w komentarzach wiele tematów, a jeden mnie poruszył mimo, że to tylko jedno zdanie i dotyczy pedofilii.
    POWINNO się więcej na ten temat mówić w szkole, w domu i w mediach, ale nie na zasadzie straszenia, ale rzetelnej informacji. Dziecko pokrzywdzone czynami seksualnymi przez dorosłych czy rówieśników nie poradzi sobie samo z tym, zostaje skrzywdzone do końca życia, a zdarza się, że dziecko takie zachowania przyjmuje za normę, bo ktoś w taki sposób okazuje miłość... I to jest wielki problem, według mnie marginalizowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. anonimowa masz racje z tą miłością takich dzieci do rodziców, przypomniałaś mi film "Kochankowie mojej mamy" z Jandą. Tam jej małoletni synek robi wszystko dla matki pijaczki, sprowadzającej facetów....

      Usuń
    2. zawsze mnie zastanawia, czy takie dzieci chciałyby żeby je zabrano od patologicznych rodziców, czy jednak na tyle ich kochają i są przyzwyczajone do takiego poziomu życia, że traktują to jako coś normalnego, właściwego?? ale skoro tak właśnie to traktują, to czyż nie tak właśnie będą postępowały w przyszłości?? może jednak dom dziecka to mniejsze zło?? może jednak dom dziecka to tylko poczekalnia do tego aby przejść o poziom, ba! kilka poziomów wyżej??? bardzo ciężki temat!!

      Usuń
  16. Tam gdzie alkohol, nie powinno być dzieci. Niestety, wbrew temu co się myśli, nie każdy dom alkoholików to dom patologiczny typu - zasikane sienniki i kupa bosych dzieciaków. Są domy, w których ojciec i matka pracują na dobrych stanowiskach, mają kasę, dzieciaki mają wszystko co w ich wieku można sobie kupić, a jako dodatek rodziców, którzy chleją od kolacji po moment zgonu na podłodze. Znam rodziny, w których państwo dyrektorstwo dwa tygodnie pije, a w tym czasie ich nastoletni syn bywa ich niańką - sprząta po nic, przynosi zakupy, odbiera telefony i tłumaczy się za nich. Podziwiam dzieci, które wyszły z takich domów i próbują żyć normalnie. Wielu się to udaje, wiele niestety przepada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda Pieprzu, są "normalne" domy, w których patologia może jest mniej dramatyczna, ale też jest...
      i tego nikt nie widzi... no bo jak to?? opieka społeczna u Państwa doktorostwa?? kurator u mecenasostwa??
      a dzieci z takich domów też wychodzą okaleczone, a późniejsze życie weryfikuje jakość ich dzieciństwa u boku wykształconych, bogatych rodziców

      Usuń
  17. Słów brakuje...
    Boże! Widzisz, a nie grzmisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grzmi! za pośrednictwem mojego bloga :)

      Usuń
  18. Tak było, jest i będzie. Że tacy rodzice są. Nie jestem tu optymistką... Że mi żal tych dzieci - chyba nie muszę pisać. I że zakląć jak Ty w tym wypadku jest bardzo na miejscu - chyba też nie...

    Kim są wujek i wujek?

    PS. Tekst Mia, jak zawsze NAJwyższych lotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wujek i wujek to ich wujkowie Ami. Para.
      PS. dzięki łaskawco :)

      Usuń
    2. W sensie, że wujek i wujek zamiast wujek i ciocia? Sorry za wścibskość, ale jestem pozytywnie zaintrygowana :).

      PS. Joanna I (czy tam któraś) Łaskawa zawsze Ci wielce łaskawa ;)

      Usuń
    3. tak Ami, wujek i wujek to dwóch wspaniałych facetów, którzy są ze sobą już 17 lat!!!
      PS. Joanno I Łaskawa, rozpieszczasz mnie ;)

      Usuń
  19. Taki już ten świat wredny jest, a wszystkich i tak nie uratujesz. Ale można próbować...

    OdpowiedzUsuń