poniedziałek, 30 czerwca 2014

Jestem już tym zmęczona!!

Dziś o 17:00 mam wizytę u lekarki. 
I pierwszy raz od początku leczenia mam ochotę pieprznąć tym wszystkim w pizdu!!

To już 27 miesięcy leczenia! 27 miesięcy łykania antybiotyków. Garściami. 
Połknęłam około 5 tysięcy tabletek!!
Połknęłam około 12 tysięcy złotych!!
I mimo to czuję się dobrze! 
Kiedy zaczynałam leczenie wydawało mi się to niewykonalne. Nieprawdopodobne! 
A jednak żyję. Jednak to mocno kontrowersyjne leczenie nie zabija.
Wczoraj odebrałam wyniki badań krwi, które nie są wyznacznikiem tego, czy pokonałam boreliozę, tylko tego, jak mój organizm reaguje na tak agresywne leczenie. 
I jak zwykle wyniki są IDEALNE!! Wszystko w normie - aspaty, alaty, białe krwinki, mocz... KAŻDY parametr w normie!

Ale bardzo chciałabym już z tym skończyć! Choćby dlatego, że czuję się dobrze. 
I nie wyrabiam finansowo! 
I pewnie bym to już dziś zrobiła, ale jest coś co mnie niepokoi. 
Piski w uszach. Były zawsze, od samego początku. Najpierw męczące, potem prawie niezauważalne. Ale znowu mnie męczą ...
Martwi mnie to...
Kończyć, nie kończyć??
Może to nasilenie to reakcja na leczenie??
Może to skutek uboczny leczenia??
Może to trwałe uszkodzenie nerwów??
Może to nie borelioza??
Może to coś innego??
Tylko co??
Znowu szukać??
Nie chcę! Jestem zmęczona... 
I nie wiem co zrobię...


101 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziś osobiście Ci pogratuluję!! :)

      Usuń
  2. spisz sobie te pytania, żebyś nie zapomniała dokładnie wszystkich zadać - ja zwykle zapominam połowę, a potem jestem na siebie zła...
    jeżeli jest to jakieś pocieszenie, to powiem CI, że przynajmniej nikt Ci co chwilę skalpelem nie wygraża.... a tabsy też spożywam, choć zawsze pocieszam się, wolę tabsy niż zastrzyki... choć to mi przypomniało, zę i igły mnie nie omijają, wbijane tu i ówdzie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zapomnę! nurtują mnie już one od jakiegoś czasu i aż się cisną na usta, żeby je zadać. Muszę dziś sobie z nią szczerze pogadać i liczę na to, że doradzi mi jak lekarz pacjentowi, a nie jak sprzedający kupcowi...

      Usuń
  3. Może z tymi uszami to do laryngologa się przejdź, bo niestety przyczyn może być wiele.
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thunder, jeszcze przed zdiagnozowaniem boreliozy, ale już przy jej podejrzeniu, byłam na wszystkich badaniach u laryngologa... wszystko ok, przepływy szyjne też ok... jedyne czego nie miałam robionego to TK głowy, ale przy neuroboreliozie to niezły syf musieli by tam zobaczyć!!

      Usuń
  4. nie wyobrażam sobie tych 27 miesięcy łykania antybiotyków. trzymam kciuki, aby to był ostatni miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda, też sobie nie wyobrażałam, było to dla mnie po prostu nie do przejścia!!
      a tu taka niespodzianka!! :)
      znam dziewczynę, która rozpoczęła 5 rok leczenia!!!!

      Usuń
    2. to chyba nie ma już ani jednej bakterii.... a czy przy takiej ilości antyboli nie ma się problemów z grzybami?

      Usuń
    3. nosz!!!!!!!!!!!!!!!!
      aLusia, a Ty myślisz, że po co ta cała moja dieta???????????
      bez tego już dawno byłabym jednym wielkim grzybem!!!

      Usuń
    4. aaaa, jakoś nie pokojarzyłam..

      Usuń
  5. a skoro wyniki nie są wyznacznikiem pokonania choroby, to jak to sprawdzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę zrobić specjalne badanie, które mniej więcej pokaże czy jest źle czy dobrze ;)
      no i przede wszystkim objawy... jak wrócą, znaczy, że choroba wróciła :(

      Usuń
  6. Mnie od kilku juz lat bardzo meczy tinnitus, pisalam o tym tu: http://swiattodzungla.blogspot.de/2014/01/tinnitus.html
    Przeczytalam chyba wszystkie dostepne publikacje na ten temat i najpierw bylam pewna, ze to skutek uboczny przyjmowanych lekow. Teraz juz nie jestem tego taka pewna, bo zmienilam medykament, a tinnitus nadal ma sie niezle i przybiera na sile, ale doczytalam sie, ze moze on byc oznaka starzenia. Laryngolog nie stwierdzil zadnych nieprawidlowosci, nie "uslyszal" tego, co od tak dawna mam w uszach i mozgu. W najgorszym przypadku bede sie tak meczyc do konca zycia albo w koncu odrabie sobie siekiera te piszczaca glowe, kiedy przestane wytrzymywac.
    Mamma, w kazdym przypadku powinien Cie zobaczyc lekarz, najlepiej laryngolog, ale przygotuj sie tez na mozliwosc "mania" tego tinnitusa juz na stale. Probuj sie z nim powoli zaprzyjazniac. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku, przy neuroboreliozie, jest jednak bardzo duże prawdopodobieństwo, że to objaw tej właśnie choroby...
      aczkolwiek nie wykluczam innego syfu - np. guza mózgu ;)
      a perspektywa pisków do grobowej deski zdaje się mnie do tej deski bardzo szybko przybliżyć!!! :(

      Usuń
    2. Mamma - widzę podejście masz bardzo optymistyczne.

      Usuń
    3. Ruda, robię co mogę ;)))

      Usuń
    4. Na guza mozgu to se trzeba zapracowac, a proces starzenia dopada kazdego.
      Ja sie powoli oswajam, choc bywaja dni, ze mam ochote strzelic sobie w ten dzwoniacy leb.

      Usuń
    5. proces starzenia??? no proszę Cię!!!!
      przecież ja taka młoda jestem!!
      buuuu

      Usuń
    6. lekarka obstawia objaw polekowy...
      pożyjemy, zobaczymy...

      Usuń
    7. Ja tez obstawialam i jakze sie pomylilam!

      Usuń
    8. no właśnie, też uważam, że mnie jakiś proces starzenia nie dotyczy!!! przesadziła, Pantera, z tym "każdego"!!! :)

      Usuń
    9. aLusia, jednak mam nadzieję i życzę nam obu tego bardzo szczerze, by nas kiedyś dopadł ;)

      Usuń
    10. no coś Ty!!! mam zamiar się nie starzeć jak generałowa Zajączkowa!! tylko nie mogę sie owijać mokrymi zimnymi prześcieradłami, bo zaraz dostaję zapalenia pęcherza :)

      Usuń
    11. no to hibernacja Ci pozostaje ;)

      Usuń
    12. no nie wiem co mój wrażliwy pęcherz na to :)

      Usuń
  7. Oj mateczko jedyna! Aleś wytrzymała! Ja bym sobie pewnie dała spokój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie mam ochotę to zrobić!!

      Usuń
    2. Jestem na etapie wprowadzania w życue metody Olimpii.Doskonale działa na moje samopoczucie, może i Ty wypróbuj, pomoże jakieś bariery zlikiwidować w załatwieniu wielu spraw.
      http://werolim88.blogspot.com/2014/04/jeszcze-o-metodzie-dwupunktowej.html
      Serdeczności.

      Usuń
    3. chętnie zobaczę co to :)
      dzięki Doroto!

      Usuń
  8. Witam,witam!!
    Dzielna Dziewczynka jesteś Mia:)
    Ale trzeba zakończyć leczenie aby móc to świętować:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margoś, witaj!
      jak tam na zachodzie??
      pada??
      u nas ciurkiem i nieprzerwanie :)

      Usuń
    2. a nawet jest przyzwoicie,teraz wyszło słoneczko:)
      myślami z Wami!! :))

      Usuń
    3. u nas też na chwilę błysnęło za chmur
      i już nie pada!
      baw się dobrze Margoś!! :*

      Usuń
  9. Kurde, niech to szlag trafi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale co? mnie, piski czy boreliozę?? ;))

      Usuń
    2. Boreliozę z piskami, leczeniem i tą całą kołomyją. Można mieć dość i to siedem razy.

      Usuń
    3. w sumie podczas całego ponad dwuletniego leczenia nie miałam momentów załamania, ale te nasilone piski w uszach mnie zdołowały... chyba dlatego, ze ten objaw jest dość wkurzający i myśl, że może mi to nie przejść, naprawdę mnie dołuje!!

      Usuń
    4. W tej sytuacji chyba wszystko dołuje...

      Usuń
    5. nie Frau, u mnie tak nie było...
      ja naprawdę przez zdecydowaną większość czasu byłam/jestem optymistycznie nastawiona...
      wszak zaraz po diagnozie cieszyłam się, że to "tylko" borelioza, a nie toczeń układowy czy stwardnienie rozsiane, co mi też lekarze proponowali ;)

      Usuń
    6. Kapuję, wiem. Mam na myśli ten dłuuuuugi, żmudny, drogi, szkodliwy etc. proces leczenia, w którym nie wiadomo, gdzie jest światełko w tunelu. Można mieć serdecznie dość, tak mi się przynajmniej wydaje.

      Usuń
    7. no wiadomo: lepiej być zdrowym pięknym i bogatym :)

      Usuń
    8. Oj tam, zaraz... Jestem tylko zdrowa i piękna, a jakoś daję radę! :)))

      Usuń
    9. to i tak masz lepiej niż ja :)
      i zastanawiam się czy ja Cię jeszcze lubię ;P

      Usuń
    10. Na stóweczkę tak! :))

      Usuń
    11. no i do tego jaka pewna siebie!! :)
      i jak takiej nie lubić?? ;)

      Usuń
  10. Mamma, to podobnie jak u tej co leczy lamblie. Pamiętasz, pisałam kiedyś. Już się zdawało, że ok, odstawiła leczenie, wróciły cholery.... ale u niej leczenie dopiero od grudnia.
    Pogadaj od serca z lekarzem, zrób te badania, które są miarodajne i wtedy decyduj. Siostra mojej znajomej, pielęgniarka leczy się już 4 lata.
    Trzymam kciuki za powodzenie wizyty i za zdrowie oczywiście :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak pamiętam, Olgo!
      z moją chorobą jest podobnie...
      borelioza to przewlekała franca, lubi wracać
      i niżej napisałam co nastąpiło ;)

      Usuń
  11. mamma
    jak tak czytam to zaczynam się cieszyć, że tylko raka mam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. borelioza to syf, mimo, że tak bagatelizowana!!

      Usuń
    2. no nie, ja mam w rodzinie wujka chorego, to wiem
      ze sprawnego faceta zrobił się , no, wrak, no...

      Usuń
    3. leczy, leczy
      ale podupadł

      Usuń
    4. może źle leczy?
      ja leczę metodą ILADS
      warto spróbować jak wszystko wysiada!

      Usuń
  12. Mamma czym sie
    i ufaj lekarzowi
    moze te piski od nadmiaru tego leczenia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamia, tak też przypuszcza lekarka...
      ale się okaże...

      Usuń
  13. Kochana, zebym wiedziala co ci radzic to jusz bym radzila. :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trudno radzić jak się nie jest w temacie, ale fajnie, że jesteście!!!!!
      i poradziłam się lekarki ;)

      Usuń
  14. Mia, masz słuchać lekarza, nic nie przerywaj na własną rękę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aśka - no a jakże!!!
      słucham się mamy, męża i lekarki!! ;))

      Usuń
  15. a może tą głupią borelio trafiła jakaś cholera i teraz piszczy z radości w Twojej głowie :))) myślę, że może po taaaakiej dawce leków masz prawo czuć się dziwnie, bo przecież każda kuracja ma skutki uboczne. trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, a ja już zastanawiałam się, czy to nie bieda mi w uszach piszczy, bo ostatnio jakość pod kreską ;))

      Usuń
  16. skończyłam!!!!
    za zgodą lekarki oczywiście :)
    ale to wcale nie musi oznaczać końca....
    jako, że od kilku dobrych miesięcy czuję się bdb, a resztka moich objawów osiągnęła poziom constans, zaleca się zakończenie celem obserwacji co dalej...
    a dalej to może być - constans nadal, wycofanie objawów w bliżej nieokreślonym czasie, lub nawrót...
    dlatego teraz muszę przez pół roku wzmacniać swoją odporność...
    co do pisków, to lekarka stwierdziła, że wg niej to po lekach - powinny do dwóch miesięcy przejść, jeśli nie, ona wznowiłaby leczenie... można też w między czasie poszukać innej przyczyny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooooooooooooaaaaaaaaaaaaaaalkohol możesz pić???????????

      Usuń
    2. ścisła dieta jeszcze przez dwa miesiące ::(((((

      Usuń
    3. no chyba się przesłyszauam!!!!!

      Usuń
    4. ja też się trzy razy upewniałam, czy Pani nie miała na myśli dwóch tygodni, ale obawiam się, że jakbym zapytała po raz czwarty to bym usłyszała dwa lata...
      więc już się zamkłam ;))

      Usuń
    5. dobra
      upijemy cie to nie zauważysz, że nie przestrzegasz dyjety :PPP

      Usuń
    6. a to przez tę rurę wlewać też będziesz??? ;)

      Usuń
    7. nie wię, czy osobiście :PP

      Usuń
    8. to nie wię czy połknę ;P

      Usuń
    9. somsiat zna siem na rurach wysmieniecie :PP

      Usuń
    10. Mamma - trudno, będziemy musiały same wypić za Twoje zdrowie.
      super wiadomość!

      Usuń
    11. nie no, dwa łyczki to se zrobię ;P

      Usuń
    12. super wiadomość!
      a dietę wytrzymaj jeszcze, dasz radę :)
      :***

      Usuń
    13. Olga!!!
      Chyba ciem bejnem!!!

      Usuń
    14. nie rusz Olgi, Rybciu, bo ja ciem bejnę !!!! ;)

      Usuń
    15. wtedy to ja ciem jebnem :P

      Usuń
    16. Rybcia! a gdzie miłość bliźniego?

      Usuń
    17. oficjalnie gratulejszyn

      Usuń
    18. przy Tobie, mamma będziemy udawały, że pijemy wino bezalkoholowe :)
      a ja się dowlekłam, padłam jak stonka po oprysku, a jak się obudziłam, to zobaczyłam, że kolega małż mi kupił gazetę na wakacje, a tam pierwszy w oczy rzucił mi się tytuł "wakacje w stylu mamma mia" :)
      no i teaz boję się zajrzeć do lodówki, dzień pod znakiem mamma :)

      Usuń
    19. Rybcia, żarty żartami, ale ta moja kuzynka skusiła się na mały kawałek sernika, no i się zaczęło, wystarczyło troszkę cukru i lamblie zaczęły szaleć na nowo

      Już teraz spokojnie śpię, jakby co to Mamma mnie obroni!!!! tralala, tralalala ;)))))

      Usuń
    20. hehe aLusia ja jakiś czas temu byłam z "mamma mią" na wyjeździe :)))
      zjadłam ja ze smakiem i zapiłam piwkiem łyka (bo nie przepadam za nim) :PP

      Usuń
    21. co??? boicie się, że zacznę Wam z lodówki wyskakiwać?? ;))

      Usuń
    22. Olgo! naprawdę nie pojmuję jak Rybeńka mogła Ci zagrozić, ze Cię bejnie!!!! ona jest po prostu okrutna! bić naszą wspaniałą Olgę, chodzącą wikipedię, która co rano kawkę i herbatkę serwuje?? no ja ją chyba bejnę!!! :))

      Usuń
    23. Mamma :* pokraśniałam z zachwytu :)))))

      Usuń
    24. wcale Ci się nie dziwięOlgo ;))

      Usuń
  17. powodzenia niezależnie od diagnozy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Też bym była. I też nie wiedziałabym, co zrobić. Życzę Ci podjęcia najlepszej decyzji. Właściwej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpocznij, czasem trzeba paru dni na podjęcie tak ważnej decyzji. Współczuję!

    OdpowiedzUsuń
  20. jakże musimy byc silne i mocne ..jakże się ma często tego doscyć!!!!
    Niech zarazek-bakteria spada!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń