poniedziałek, 6 lipca 2015

5200

Dlaczego tak trudno zabrać mi się za napisanie o tych wszystkich cudownościach, które widziałam, o tych wszystkich pięknych chwilach, które spędziłam? Nie wiem. Naprawdę. Ale wiem jedno... wiem,  że Rysiek Riedel śpiewając: "w życiu piękne są tylko chwile" miał, kurna, cholerną rację.

Tydzień spędzony we Francji i tydzień spędzony we Włoszech były naprawdę cudowne! Francja - dokładnie Lazurowe Wybrzeże - odwiedziłam już po raz czwarty. Ciągle mnie zachwyca. I nie mówię tu o zapchanych deptakach, gwarnych restauracjach, tym typowym dla Cannes czy Nicei blichtrze. My, jak to my - skromne mniszki lecznicze - lubimy takie coś:












Sentier du Littoral poznaliśmy dopiero w tym roku. Jest to ścieżka ciągnąca się wzdłuż wybrzeża z St. Tropez do plaży w Cavalaire. Przepiękna. Długa - całość liczy około 35 km. Wybraliśmy się na nią dwa razy, raz od samego St. Tropez, raz gdzieś od środka. Iście tropikalne krajobrazy. I choć mieliśmy fajną temperaturę - 25,26 stopni w słońcu trudno było wytrzymać. Momentami krajobraz robił się prawdziwie pustynny, brakowało tylko skorpionów. Ale były kraby, kolorowe rybki i jakieś czarne włochate coś :). Młoda powiedziała, że jej pani ma takie coś pod pachami :))))))



Były też piękne wille, prawie jak z Mody na sukces.



ale my wolelibyśmy coś takiego:





Podobno jest do sprzedania... nie chcecie? Bo nam jeszcze zejdzie, nim nazbieramy :)

Ale generalnie rzecz biorąc, pooglądaliśmy sobie te wszystkich piękności przeznaczonych wyłącznie do oglądania i nawet nas zazdrość nie zeżarła, no bo co my byśmy w tych wszystkich willach, na tych wszystkich jachtach robili, skoro my to przecież lubimy tak:




Fajnie nie?
I wcale nie zazdroszczę Rybeńce, że jest w jakiś tam Włochach, bo też byłam i co tam widziałam, to moje. A już niedługo Wasze. Na zachętę pokażę tylko jedną rzecz:


Reszta później. Teraz dam Wam czas, żeby Wam ten zielony kolor z twarzy zszedł ;))))

Aaaa... i okazało się, że przejechaliśmy 5200km bez ważnego przeglądu...



62 komentarze:

  1. Cieszę się, że cudnie odpoczęłaś w tych niezwykłych okolicznościach przyrody!
    Ostatnie zdjęcie niesamowite! Niecierpliwie czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym tam wrócić... zrobiliśmy sobie jednodniową wycieczkę na Ligurię - to stanowczo za mało :(

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. miałam podpytać o konkretniejsze namiary, ale własnie doczytałam, że to wyjazd do znajomych.
      fajnie jest mieć takich przyjaciół (i nie mówię tego z przekąsem czy złośliwie), którzy chętnie goszczą u siebie znajomych z kraju. fajna okazja do pobycia razem, rozmów, wspomnień.
      niestety u mnie zero rodziny/przyjaciół w świecie czy chociażby w górach czy nad morzem. wszyscy okupują centrum . rok temu co prawda dalsza znajoma zapraszała do Malezji (mąż na kontrakcie), ale jakoś się nie zdecydowaliśmy, a w tym roku już wrócili.

      Usuń
    2. to prawda Ruda... koszty nieporównywalnie niższe ale przede wszystkim towarzystwo przyjaciół bezcenne!!

      Usuń
  3. Długo mi ten zielony kolor z twarzy nie zejdzie! Szczerze zazdroszczę i jednocześnie szczerze cieszę się, że było cudownie i pięknie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest tyle pięknych miejsc na świecie, że aż żal, że życia nie starczy :((
      ale nasza Polska też jest przepiękna... jak wjechaliśmy po północy do kraju widok mgły znad łąk (było tylko 9 stopni) i przymglonego księżyca po prostu mnie wzruszył....

      Usuń
  4. Wspaniałe widoki:))
    Dobrze, że Was nie kontrolowali:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że o tym nie wiedziałam Miśka!!! Mój mąż to mnie jednak doskonale zna :)

      Usuń
    2. aaaa.... bo nie dopowiedziałam, że powiedział mi o tym dopiero pod blokiem - on wiedział już w drugim dniu pobytu na Lazurowym :)

      Usuń
    3. Mądry ten twój mężuś :DD

      Usuń
    4. mądry ta moja kochana "Zimnakrwia" ;))

      Usuń
  5. Ale siem napaczauaś :P
    Pięknie;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że też nie można siem napaczeć na zapas, nie??
      no ale dobrze, że aparaty som :)

      Usuń
  6. Sliczne okolicznosci przyrody. :)
    widzem, ze we Wuoszech to bloki prawie jak nasze, tylko bardziej scisniete. ;)
    Uwielbiam Wlochy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba jednak bardziej Francję :)

      Usuń
    2. Francjem znam tylko z Paryzewa, ktory na moje jest przereklamowany. Chetnie zwiedzialabym jej inne czesci, ale ostatnio najbardziej kusi mnie Hiszpania.

      Usuń
    3. w Paryżu byłam dwa razy - mię się tam podobał :)
      ale północ Francji też jest piękna - Bretania, Normandia...

      Usuń
  7. Przepiekne wakacje mieliście! O takich marzę! w takich okolicznościach i w ruchu, nie cierpie godzinami siedzieć, leżeć w miejscu, szkoda czasu i widoków:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciągle czuję niedosyt, że jeszcze tam tyle do zobaczenia...

      Usuń
    2. kochana, lepszy niedosyt od niesmaku :)

      Usuń
    3. co prawda, to prawda :)

      Usuń
  8. Ja też tak chcę!
    Chociaż wcale nie zazdroszczę.
    Pięknie mieliście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie! Ciesze sie,ze odpoczywalas w takich cudnych miejscach. To co zobaczymy na zawsze jest w nas i nikt nam tego nie odbierze.
    Ostatnie zdjecie boskie
    Czekam na jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... wspomnień nam nikt nie odbierze... no chyba, że Alzcheimer tfu tfu :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. ty, michalina, to chyba akurat przesadziłaś z zielenieniem?

      Usuń
    2. tak prawie kokietka :D
      Michalina, miotłę odpalaj i wio :)

      Usuń
    3. niech teraz Mamma zielenieje ;)

      Usuń
  11. fajowe widoki :) no to się nawdychaliście i napatrzyliście na zapas :)))) 5200 bez przeglądu hmmmmm..........i to zagramanicą hmmmmmm..........cyrkowcy:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście o tym wyczynie dowiedziałam się dopiero pod blokiem :)
      mąż sobie przypomniał nieco wcześniej, ale i tak o miesiąc za późno!! :)

      Usuń
    2. dzieeeeeelny Helmucik :) ucałuj go w daszek :)

      Usuń
    3. oj tak aLusia! głaskaliśmy go pieszczotliwie, dawaliśmy mu dobrego paliwka popić, trzymaliśmy go w cieniu... wszystko z miłości do niego :)

      Usuń
    4. no, to przyzwoici z Was ludzie :) :)

      Usuń
    5. no chyba nie miałaś co do tego wątpliwości!

      Usuń
  12. nooooo.... to rozumiem! wiadomość z pikczerami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to widać! :) jak rzadko!! :) :)

      Usuń
    2. uderz w stół.... nie powiedziałam, że u Ciebie rzadko, tylko " jak rzadko bywa" :) :)

      Usuń
    3. tiaaa... kręcisz jak tromba powietrzna ;)

      Usuń
  13. Przynajmniej moja twarz nabrała koloru i nie jest blada. Zielony to kolor nadziei, więc dobre i to:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej zazdroszczę i plus za rowery.

    OdpowiedzUsuń
  15. to trzeba mieć ważny przegląd na rowery?
    ;P

    pięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo!!! i kartę rowerową!!! :)

      Usuń
    2. i wiatraczek
      albo chociaz horongiefkem. :)

      Usuń
  16. Przecudne zdjecia!!
    krajobrazy i pogoda ....ech :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak... ech :))
      a Ty co ranny ptaszku tak wcześnie po blogach buszujesz, co?

      Usuń
    2. no włąsńie, Margo, co się z Tobą dzieje, dizewczyno? że się tak po nocy zrywasz? chyba, ze nie dajcie bogowie, znów burza Cię obudziła?

      Usuń
    3. aLusia, nic nie chcę mówić, ale Margo to nam się chyba starzeje ;)

      Usuń
    4. nie chciałam tego na głos....... ale i mnei taka myśl przeszła przez głowę :)

      Usuń
  17. ale piekne zdjecia! Warto tak ladowac akumulatorki!

    OdpowiedzUsuń
  18. I tego się trzymajmy - chwytajmy tech cudne chwile. Za wszelką cenę trzeba zachowac je od zapomnienia! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń