środa, 13 listopada 2013

Z czego zrobiony jest Wasz pieniądz?? Mój z....


Do qrwy nędzy!!! Czy tylko ja mam wrażenie, że pieniądze są z lodu, a temperatura mojego konta to grubo powyżej 30stopni Celsjusza?????

Comiesięczne opłaty zżerają nam tak dużą część naszych zarobków, że nic, tylko siąść nad brzegiem rzeki Piedry i zapłakać.
Do tego Młode trzeba nakarmić. I to nie byle jak, tylko zdrowo (jak pisze Alutka) i regularnie, żeby się rozwijały książkowo, żeby im sił nie brakowało do uczenia, a potem do ciężkiej pracy, tak, żeby mamusia i tatuś dostali po symbolicznej emeryturze! Ze wskazaniem na "symbolicznej" :(

Do tego jestem hodowcą. Bynajmniej nie z wyboru! Mam takie coś małe, acz wredne. Z Lyme. Co, oprócz Młodych i Mężatego, też muszę nakarmić. I to solidnie, za 6 stówek miesięcznie!!! I żre to już od roku i pół i nie wiem kiedy przestanie...

Aaaa, i jest jeszcze jedno co żre bez umiaru!!! Na imię ma Helmut!!! Kolejne 6 stów miesięcznie!
A buta kupić?? Odchamić się w 3D?? Wyklepać Helmuta?? Fundnąć kuchni "freszluka"??? 
Że nie wspomnę o skarpecie!!! Żeby w nią wrzucić coś. Na wakacje. Na ferie. Na czarną godzinę??? 

Pomału zaczynam odnosić wrażenie, że każda końcówka miesiąca, to czarna godzina....

27 komentarzy:

  1. albo i czarna dziura :))) może tę skarpetę z piniendzmi powinnaś w lodówce trzymać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sęk w tym, że ta skarpeta wiecznie pusta!!!!

      Usuń
  2. Dziś znów podliczyłam nasze expensa i wyszło mi podobnie jak u Ciebie. Na szczęście mam nieco w śwince. Ale jak tak dalej pójdzie to ją zabiedzę. Bo ostatecznie świnia to nie dojna krowa... Mało tego. Krowa, nawet dojna też kiedyś się kończy. Czyli - nie ma rozwiązania. Chyba, że studnia bez dna. Ale takie studnie to mamy - ale wydatków a nie dochodów. Pocieszyłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy ja wiem czy pocieszyłaś Amisho? z tego mi pieniędzy nie przybędzie :(
      ale wiem wiem, zawsze to raźniej wiedzieć, że nie jest się w pojedynkę ;)

      Usuń
  3. ja w worze zpieniądzami trzymiem Copperfielda - jest on niewidoczny i zawartość wora znika czarodziejsko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gryzmo, Ty weź tego Copperfielda nastaw na "rozmnażanie" :::))))))

      Usuń
    2. próbowałam , ale on i to co go okala tylko znika - niestety

      Usuń
  4. znikająca kasa? skąd ja to znam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój M. się wczoraj przed trasą szarpnał i zostawił mi aż 50,00 zł. Se pomyślałam, że kasy mam a kasy. i co? i wydałam i nic nie kupiłam! Tzn, kupiłam, ale nadal braki widze, a kasy juz niet. Gdzie te 5 dych??? Szlag, nawet mnie sie o kasie gadać nie chce, bo zacznę wyć...do księzyca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to to! kolejna ważna sprawa - kupujesz, płacisz, a w wózku prawie nic nie ma... jak to się dzieje???

      Usuń
  6. DOKLADNIE na takich samych przemyśleniach spedzilam dzisiejszy dzien!!! U mnie temperatura chyba jest jeszcze wwyższa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko, keby tak szło jakoś tom temperaturę uregulować....

      Usuń
  7. u mnie pieniądze są wirtualne
    a jak chcę gotówkę, to też się kończą i te
    nie wiem, z czego są, ale jakieś takie ... oszukane ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo jak wirtualny pieniądz może być prawdziwy i nieoszukany??? :::))))

      Usuń
    2. najlepsze by chyba były z gumy :)))

      Usuń
  8. Temat wydatków i opłat dość drażliwy u mnie. Udaję, że nie widzę pieniędzy, które idą na spłatę kredytu. Wolę nie psuć sobie co miesiąc humoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie kredytów brak, ale i tak kasa znika w zastraszajacym tempie!!!

      Usuń
  9. Byli tacy co w ogródku zakopywali licząc na to, że coś wyrośnie. A pieniędzy nigdy dość. Zwykle wraz ze wzrostem pensji rosną potrzeby, bo możliwości się nowe otwierają. Ile by nie zarabiać zawsze będzie mało i na coś zabraknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda Nomadzie! ale my naprawdę bardzo niewielki ułamek naszych zarobków wydajemy na coś, co jest "zbędne", bo jak już wszystko popłacimy, żarcia, lekarstw nakupujemy, to następuje tzw. czarna godzina :)

      Usuń
  10. A masz już w telefon wpisany kontakt - Bank Nie odbierać! ?
    Ja mam niestety. Dziś byłam molestowana równo co godzinę. Ale muszą poczekac, aż będę bogata. Może na emeryturze? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki co banki dzwonią do nas i bardzo chcą nam uświadomić, że potrzebujemy kredytu - już, teraz, zaraz, natentychmiast, bo promocja tylko do końca miesiąca....

      Usuń
  11. U mnie jeszcze dobrze na konto nie wpłynie, a... już jest zagospodarowana... co do złotówki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... zapomniałam dodać, że na najpotrzebniejsze rzeczy... nie na frykasy, wyjazdy i bywanie tu i ówdzie.
      :*

      Usuń
    2. u nas również frykasów u nas nie widać ;)

      Usuń
  12. mam i ja, więc podejrzewam, że to jakaś zaraza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. top się nazywa pandemia, Misiu ::::)))))

      Usuń