środa, 27 listopada 2013

Ech!

Czy dla mnie ból w nodze zawsze musi być jednoznaczny z najczarniejszym z możliwych scenariuszy?
Czy zapalenie węzłów to na pewno on - ten, o którym wszyscy słyszeli i nikt go nie chce?
Czy chroniczny kaszel to zwiastun najgorszego?
Czy moja pokręcona natura da mi spokojnie żyć? Bez wizji śmiertelnej choroby czającej się gdzieś tam z tyłu głowy....
Młoda już kilka razy zasygnalizowała, że boli ją noga - raz stopa, raz goleń, dziś kolano. Zdarzyło się to  kilka razy w przeciągu ostatniego miesiąca i oczywiście wzbudziło moją czujność, póki co w stopniu umiarkowanie-rozsądnym.
Dopiero dzisiaj spanikowałam. 
Od rana boli ją kolano i jak szła do szkoły to lekko utykała!!!!

Najbardziej optymistyczna wersja - bóle wzrostowe- raczej wykluczam, ból dotyczy jednej nogi i nie występuje w nocy!
Jutro wizyta u lekarza, krew, mocz....
Jestem napięta jak struna!
Nienawidzę tego stanu!

40 komentarzy:

  1. Biedactwa - i mała i duża. Trzymam kciuki! Dobrze, że jesteś czujna Mammo, ale może za mocno się martwisz. A zamartwianie się też zdrowia nie przysparza... Mam nadzieję, że badania wykluczą groźną chorobę oraz wszelkie czające się w Twojej głowie czarne myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to, że za mocno się martwię to kwestia mojej natury, niestety mocno nakierowanej na czarnowidztwo...
      mój mąż wręcz przeciwnie - zawsze opanowany, dopóki nie ma czegoś czarno na białym jest spokojny, jego wyobraźnie nie podsuwa mu takich obrazów, jak mi...
      takim ludziom jak mi żyje się ciężko, niestety!
      a stan permanentnego spokoju osiągnę dopiero w urnie :)

      Usuń
  2. Mysle ze ortopeda rozwieje wszelkie watpliwosci. to sa naczynia powiazane wiec jesli uraz- o ktorym Mloda mogla nie wiedziec- zaczal sie od stopy, to automatycznie przekrzywiala noge i tak mogly powstac jakies mikrozmiany
    moj maz tak ma i zaczelo sie od kostki a teraz narzeka na kolano

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamio, tylko to oczekiwanie w towarzystwie obrazów z mojej głowy jest nie do zniesienia!!!!
      Młoda ma płaskostopie, do tego chodzi na zajęcia z gimnastyki korekcyjnej, może tu należałoby szukać związku, a nie zakładać najgorsze! tylko jak to zrobić...

      Usuń
    2. Lamia słusznie prawi, jak zwykle zresztą :)
      córka moich znajomych miała podobne objawy
      okazało się, że ma skrzywienie miednicy - bardzo nieznaczne około 2-3mm, ale dawało to znaczne dolegliwości ze strony kolana
      trochę trwało zanim usłyszeli diagnozę i też odchodzili od zmysłów
      ostatnio rehabilitant właśnie mi tłumaczył, jakie może być nawet powiązanie z nieprawidłowością budowy stopy a uporczywymi bólami w łokciu, to cały łańcuszek powiązań, ucisków na nerwy itp.
      Spokojnie :)

      Usuń
    3. ja zawsze zaczynam od najczarniejszych opcji, a potem w miarę dopływu pozytywnych informacji, takich, jak chociażby Wasze dziewczyny, uspakajam się i staram się nie panikować.
      A swoją drogą - stopa a łokieć??? to jakaś matematyka kwantowa :)

      Usuń
    4. Mamma , mojemu mezowi lekarz przepowiedzial zmiany w kolanie jak skladal mu kostke i oczywiscie co pomyslal moj maz..? no a potem musial mu przyznac racje
      a tak a propos sprobuj odciac sobie maly palec i utrzymac rownowage :D

      Usuń
    5. u nogi :)))
      bo u reki to dla zaawansowanych:P

      Usuń
    6. Tłumaczył mi to tak: na przykład jest jakaś wada w pięcie, zły układ przenosi się na kolano, z kolana na biodro, to wywołuje pochylenie do przodu miednicy, co sprawia, że opadają trzewia, zmienia się położenie przepony, pojawia się ucisk na nerw biegnący w pobliżu, w tym odcinku kręgosłupa są nerwy odpowiadające za to co się dzieje w łokciu i pacjent choruje na "łokieć tenisisty". Nie da się tego wyleczyć standardowymi metodami, trzeba poprawnie zdiagnozować i zacząć leczenie od pięty.
      Ludzki organizm nie przestaje mnie zadziwiać

      Usuń
    7. ludzki organizm też Olgo, ale ludzka psychika to jest dopiero niesamowita sprawa!
      to prawda, nasz organizm to setki zależności, o których rzadko kiedy mamy pojęcie, a lekarze je mają, ale tylko czasami niestety :(

      Usuń
    8. Lamio, z tym palcem to raczej nie spróbuję, uwierzę Ci na słowo ::)))

      Usuń
    9. Olga, Ty bierz i gabinet zakladaj:)

      Usuń
    10. Lamia, ja tylko cytowałam mojego ukochanego rehabilitanta :)
      Mia, lekarze istotnie tylko czasami.....

      Usuń
    11. ale jesteście mądre!szacun!:))
      A Tobie Mia -spokoju i niech wszystko będzie dobrze.

      Usuń
    12. i ja się bardzo cieszę, że mam takie mądre koleżanki!!! :)

      Usuń
  3. Troska o dziecko, to normalne i naturalne. Mój syn ma 21 lat, a nadal jak jedzie w skały, czy spóźnia się od zadeklarowanej godziny, to już chwytam za telefon i dzwonię. A myśli najczarniejsze przychodzą do głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ta troska kiedyś nerwowo wykończy... potem się dziwią, że mam nerwicę, że mam depresję, a życie w sumie takie fajne :(

      Usuń
  4. Tak, skąd ja to znam?
    Ostatnio też mnie prześladują jakieś "chore" podejrzenia.
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thunder, jak nikt na nic się nie skarży - jest ok. Ale wystarczy właśnie coś takiego jak w przypadku Młodej, jakaś zmiana na mojej skórze, ciągły kaszel syna, drętwienie rąk męża.... no i zaczyna się jazda! Do usrania!

      Usuń
  5. niestety też jestem takim czarnowidzem na zapas. na szczęście zawsze okazuje się, że zupełnie zbędnie.
    trzymajcie się dziewczyny dzielnie. będzie dobrze, bo musi :)
    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, jak ja tego nie znoszę!!!! marzy mi się wieczny spokój ducha, choć wiem, że taki stan, to jedynie po śmierci...
      a i tego nie jestem pewna, bo co, jak trafię do piekła??? :)

      Usuń
  6. kochana, tulem i rozumiem, bo od kiedy urodzily sie dzieci ciagle sie o nie marfie. Czasami nawet czy bednom mialy dobrych menzof i zdrowe dzieci. ;) A najstarsza ma dopiero 11.

    Idz szypko do lekarza zeby ci tom czarnom chmure nad guowom rozwial.

    i jak tu nie pic? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola, podpisuję się bardzo !!

      Usuń
    2. Lolu, tylko można się martwić i MARTWIĆ!!! Ja praktykuję to drugie! I żyć przez to krócej bendem, jak bum cycek cycek :)

      Usuń
  7. znam przypadek pojedyńczego bólu nogi wzrostowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby ten od Młodej był drugim, który będziesz znała, Rybeńko :)

      Usuń
  8. Mamma,znam te troski o bolące kolano,przeszłam swoje a jeszcze się ciągnie.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margo, a co jest z Waszym kolanem???
      Ja trzy lata temu przeżyłam horror jak z minuty na minutę moje dziecko mi przestało chodzić!! Ból stóp, obrzęk, płacz, pogotowie! Dziecko stanęło na podłodze i ani kroku dalej, bo boli! Okazało się że to ostry atak pokrzywki. Ale oczywiście morfologia w celu wykluczenia innych możliwości. 24h oczekiwania na wyniki wspominam jako jedną z najgorszych chwil w moim życiu. Już mając wyniki, płakałam jak bóbr!!!! Nie chcę tego więcej!!!! Tego czekania!

      Usuń
    2. Ach kochana,nie wyglądało to 4 lata temu groźnie,w końcu Córcia miała dwie operacje,rekonstrukcje więzadła i teraz sie rehabilituje ale to ciężka droga....dopiero minęły 3 miesiące a do pełnej sprawności ma wrócić po roku....mam nadzieję,ze tak będzie. Podczas pierwszej operacji było trochę strachu bo coś w kolanie lekarz znalazł ale okazało się to zmianą ortopedyczną w tkance miękkiej...także nie martw się,bedzie dobrze:*
      Tak czekanie jest najgorsze,operacje zawsze się przedłużały więc ja latałam i wypytywałam co chwilę czemu tak długo,o co cho....no tak już mamy Mamy,że drżymy i włosy rwiemy kiedy chodzi o Dzieci nasze:)

      Usuń
    3. czasami się zastanawiam czy ja się aby na pewno nadaję na bycie matką, czy mnie nie przerasta!!! ciągła trwoga to droga do samozniszczenia - stres, nerwice, depresje, choroby somatyczne...

      Usuń
    4. a córci Margo życzę szybkiego i w miarę bezbolesnego powrotu do zdrowia!!!!!

      Usuń
  9. jeżu, Mamma, jak ja Cię dobrze rozumiem... jestem taką samą czarnowidzką... na szczęście też mam wyluzowanego chłopa w pakiecie.
    Dużo szlachetnego zdrowia dla Was (i nas) i spokoju (nam obu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zginęłybyśmy bez tych chłopów Mysko :)
      i dzięki!!

      Usuń
    2. no to, to oczywista oczywistość, Lamio :)

      Usuń
  10. Junior miał odczynowe zapalenie wielostawów - przeszło!
    Nie kombinuj!
    Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kombinowanie to moja specjalność Misiu, wiesz o tym :)

      Usuń
  11. Mia... czy ja Ci muszę mówić, że Cię doskonale rozumiem? No nie muszę bo przecież Ty dobrze wiesz, że ja mam DOKŁADNIE TAK SAMO! I mam tylko nadzieję, że lekarz szybko postawi diagnozę, która będzie dla Ciebie do przyjęcia i że wtedy zaczniesz się uspokajać!
    Tulę mocno :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko, wiedziałam, że z kim jak z kim, ale z Tobą to mam wiele wspólnego :)

      Usuń
  12. No i co tam słychać u nogi??? Byłyście na badaniach, u lekarza? Może to zwykła torbiel?
    Daj znać

    OdpowiedzUsuń