czwartek, 30 stycznia 2014

Co za baba!


Życie bez dzieci bywa cudowne :)
Można latać po domu bez majtek, można się masować przy zapalonym świetle, można jeść na obiad kiełbasę z wody, można trzymać nogi na stole, można głośno powiedzieć, że Tusk ojuchał, a Kempa zdurniała.

Można se nawet pierdnąć i nie przeprosić za wyjątkowo niekulturalne i niegodne dobrze wychowanego człowieka zachowanie. W celu pierdnięcia należy niezwłocznie udać się do toalety! Prawda dzieci?
No i można jeszcze iść do kina. Na film, znaczy się. Na film do kina.
I to można iść na ten film bez konieczności opracowywania szczegółowego planu operacyjno-logistyczno-awaryjnego. Zapakować-przetransportować-porzucić. 
Choć przy 6+9 (wiek dzieci podaję, żadne tam takie inne) jest już całkiem całkiem normalnie.
To znaczy drą mordy, że one, te dziecka, to też chcą do tego kina, że przecież obiecaliśmy, że Godżilla to już od dwóch lat leci i wszyscy koledzy to już ją, tom Godżille widzieli. I nawet się przestraszyli bo ją w 3D widzieli.
O nie! Nie pójdziemy ani na Godżille, ani na zebrę bez pasków ani na żadne auto, ani auto 2, ani na auto 54, ani na żadnego robota co kocha Ewę, leniwca z głosem Pazury, jedynego ocalałego dinozaura, mrówkę-bojówkę czy robaczka-sraczka. Nawet jakby miały, rukwa mać, całą cywilizację ocalić przed gradem spadających kotletów czy innych nadprzyrodzonych zjawisk pogodowych!!!! Nie i kropka koniec!

I jak już się ma w domu te 6+9, to już jest tak zajebiście, że walizki na kółkach na 3 godziny do babci pakować nie trzeba. Żegnajcie bio zupki, jednorazówki na kupki, ulubione grzechotki w kotki, mleko prosto od krowy, kremiki do pupki i znowu zupki i smoczki i śpiochy na zmianę i karuzelki i kocyki i na biegunach kucyki! Ha!

No to jak już ma się te dzieci 6+9 i do tego akurat nie w domu, bo się je ma wywiezione za siedem gór i siedem rzek i siedem... no dobra za jedna autostradę, jedną drogę szybkiego ruchu i trzy drogi jednojezdniowe, to można sobie iść na film. 
Na "Sierpień w Hrabstwie Osage" na przykład. Albo na "Kula w łeb". Wedle gustów i pojemności mięśnia odpowiedzialnego za... przetwarzanie bodźców na przykład. Jako, że niektóre mięśnie nie są w stanie przetworzyć zbyt wyrafinowanych bodźców, wtenczas i wtedy nie pozostaje nic innego jak "Kula w łeb" :).  

No to jak się już ma i te dzieci 6+9 poza domem i te mięśnie całkiem działające to się rezygnuje z kuli w łeb i idzie się na „Sierpień w hrabstwie Osage”. 
A potem, po tym sierpniu (a jeszcze nawet na nim) to się siedzi i się zachwyca piękną starszą panią, utalentowaną aktorką, cudowną kobietą. Naturalną i atrakcyjną. Atrakcyjną choć naturalną. Atrakcyjną choć starszą i do tego naturalną. Bez konserwantów. Bez silikonu, botoksu, bez kwasu hialuronowego. Z ustami jak wstążki, z nosem jak haczyk. Która zachwyca od Sprawy Kramerów i Wyboru Zofii, przez Pokój Marvina, Godziny po Mamma Mia :). 
Uwielbiam tę babę! A po wczorajszej roli uwielbiam ją jeszcze bardziej!
Sami zobaczcie!



46 komentarzy:

  1. no tyle osob zachenca
    ale jakos ze zrozumnieniem u mnie cienszko
    bez dzieckuf pojszuas czy z?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noż toć, że z dzieckami, ale w sercu :)

      Usuń
    2. no
      jak ja cie rozumiem w tym sprzeciwie chodzenia na kreskowki
      chociaz Kraina Lodu jest super!
      Dlatego swojego malego ciagam po kinach na filmu dla doroslych, efekty rozne, he he he

      Usuń
    3. no Kraina Lodu podobno świetna, moi byli ze szkoły...
      na dla dorosłych młode ciągasz?? ale takie, że som tam ubrane te aktory??

      Usuń
    4. no jeszcze w miare ubrane byli
      np na Red2 z brussemm Willissem bylismy i siem dziecku podobywalo

      Usuń
    5. he he... Bruce to goły ale na głowie :)

      Usuń
    6. Dziewczynki a dlaczego nie na kreskówki? czy to chodzi ,ze tylko do kina ? czy całokształt kreskówek?

      Usuń
    7. nie, no Margo, chodzimy na kreskówki (określenie chyba mocno zdewaluoawne przy obecnym poziomie filmów animowanych :) ale czasami człowiek ma ochotę obejrzeć coś co nie kica i nie beeeczy :)

      Usuń
    8. no dokładnie tak myslałam,ze o to chodzi:)
      ja ogólnie nie lubię kreskówek,oprócz Shreka i Rudolfa Czerwononosego;ppp

      Usuń
    9. a ja jestem wielbicielką Aut :). Ale tylko jedynki. Piękna bajka z pięknym morałem. I do płaczu i do śmiechu!

      Usuń
  2. hehehe

    a za chwile bedziesz pisac, że super ze bezdziecków, bo, ale juz dobrze że są :))))))))))))
    nie z nami te numery!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no Lamia, pewnie, że z dzieckami lepiej... ech, cicho tu i spokojnie, siedzę do nocy na blogach i gadam z fariatkami :)

      Usuń
  3. Też tę babę uwielbiam! I Ciebie jak tak piszesz, że mi się gęba śmieje. :D

    Kurna, tyle fajnych filmuff tera... Ja póki co Wilka zaliczyłam. Obejrzałam. W kinie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, a ja uwielbiam jak tak do mnie mówisz :)
      to prawda, filmów sporo, też myślałam o "Wilku...". Warto?

      Usuń
    2. :))
      Bardzo warto! Leo świetny, nie dziwię się, że dostał globa. Film trwa 3h, ale absolutnie tego nie odczułam. :)

      Usuń
    3. Leo jest cudowny! Na mnie zrobił ogromne wrażenie w "Revolutionery Road". Jak i Kate W., zresztą :)

      Usuń
  4. bywa fajnie, ale tylko BYWA
    bez NICH smutno by było, oj byłoby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no pewnie Viki, tylko bywa. Ale takie bywanie czasami odtruwa, nie sądzisz? :)

      Usuń
    2. sądzę:)
      kochana wypocznij, zbyt wiele jak na jeden dzień:/
      jutro też jest dzień:****

      Usuń
    3. wypoczęłam viki i szykuję się na kolejny dzień w miłym towarzystwie :)

      Usuń
  5. Jak ja ją lubię - aktorkę znaczy się - kiedyś obejrzę ten film:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam Misiu, to komediodramat ukazujący poplątane relacje chorej na raka i uzależnionej od leków matki i jej trzech córek...

      Usuń
  6. ciekawe jakie morały dziś pani blogemka napisze ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po co zajmować się tą panią, skoro jest tylu innych ciekawych rozmówców, anonimie?

      Usuń
    2. mnie ta pani wisi tylko żal tych dzieci .
      Mamma Mia - fajnie tu u Ciebie :) , będę podczytywac
      Koko

      Usuń
  7. "można se nawet pierdnąć " mnie rozwaliło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ruda?? wszyscy przecież pierdzą, tylko niektórzy udają, że tego nie robią :::)))))

      Usuń
  8. Taki jest plan, bo my też tę panią uwielbiamy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę, że tę Panią to uwielbiają miliony :)
      zatem marsz do kina dreamu!

      Usuń
    2. W tym i następnym tygodniu no chance, Ted prowadzi kurs. Nie odbiorę gościowi przyjemności zaproszenia mnie do kina ;D

      Usuń
    3. liczę na Twoją inteligencję i wierzę, że doprowadzisz Teda do celu :::)))))

      Usuń
  9. Odskocznia na czas jakiś od dzieciów własnych osobistych każdej matce zalecana. Ja w zeszłym roku szok życia przeżyłam jak mi dziadkowie dzieci na godzinny spacer wzięli. a ja głupia zamiast wypoczywać to chałupę sprzątałam. Trza mi było na jakis seansik do kina, a że wieki całe nie byłam to ja nie w temcie repertuaru, a znając swoje szczęście to bym polazła na jakieś turbo-ślimaki.
    A o filmie przez Ciebie wspomnianym pierwsze słyszę. Idę się edukować na "goglach"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak Asiu, czasami można się zachłysnąć godzinną wolnością i zachowywać się nieracjonalnie i np. sprzątać dom :::))))

      Usuń
  10. Też tę panią uwielbiam :) tak mnie zachęciłaś, że chyba się wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo, idź.Warto choćby tylko dla Meryl!

      Usuń
  11. Też planuję się wybrać na ten film,uwielbiam Meryl w każdej odsłonie :)))
    Może się w weekend wybierzemy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to już dzisiaj, Margo :)
      ja byłam zaskoczona, bo byliśmy w środę i było naprawdę dużo ludzi... ale to może dlatego, że bilety w środę po 14zł ::))

      Usuń
  12. To otwieramy fanklub, bo ja tesz Maryle uwielbiam. Swietna kobieta z niesamowiltym talentem.

    Czyli troche w tym kinie oglondaliscie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola, cenię ją też za to, że w tym bezpardonowym świecie showbiznesu nie daje się zwariować!!!!
      noooo.... oglądaliśmy, bo luda było, że ho ho :)

      Usuń
  13. A ja idę na ten film w przyszłą środę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam fanów fantastyki do przeczytania fascynującego opowiadania http://libenti.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. "gdy nie ma w domu dzieci to jesteśmy nie grzeczni" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam, zaraz niegrzeczni ;)... swobodni bardziej :D

      Usuń
  16. znaczy idę bo Meryl Streep jest jedna
    j

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyna w swoim rodzaju!
      drugiej takiej nie będzie :)

      Usuń