sobota, 11 maja 2013

Prawdziwa siostra




Jest nas dwie.

Monika – pedantka, typ domatorki, by nie rzec zgnuśniałej 40-stki w papuciach. W domu sterylnie. W szafach kolorystyczna segregacja. Seks przy zgaszonym świetle, 5 ustawowych minut. Zarówno w jej domu, jak i w jej życiu, ciągłe czerwone światło dla spontaniczności czy szaleństwa.

Justyna – bałaganiara, rozrywkowa. Za drzwiami szafek czai się chaos. Seks wiadomo jaki, wiadomo jak długo. Paprocha z dywanu podnosi tylko wtedy, kiedy w kolano się wrzyna podczas miłosnych igraszek :)

Rozmowy o seksownych ratownikach, modnych ciuchach czy anty-rodzicielski sojusz? Wspólne balangi, szeptanie po nocach, czy wsparcie po męskiej (lub żeńskiej ;) zdradzie?? Wypady na wyprzedaże, zwierzenia po kłótni z mężem, czy kawa – nie zaplanowana na tydzień wcześniej??
Nie z siostrą, nie-przyjaciółką.

Panieńskie Justyny – nie ma Moniki, siostry, chcąc nie chcąc, rodzonej.

Panieńskie Moniki – nie ma Justyny, bo nie ma i panieńskiego Moniki.

Sukcesy Justyny – rozgoryczenie, brak nawet dyplomatycznej radości Moniki.

Sukcesy Moniki – aplauz i radość Justyny.

Przyjaźnie Justyny – krytykowane i zazdroszczone.

Przyjaźnie Moniki – jak fajnie, gdyby istniały. 
Dlatego mimo, iż jestem siostrą i siostrę również posiadam, chemii, tak jak nie było, tak nie ma. To, co nas łączyło i łączyć będzie, to krew jednakowa w żyłach, mama i tato wspólni. Za mało...

Prawdziwa przyjaźń, niezawodna, wierna i szczera w Turynie osiadła. I tak jak była, tak jak jest, tak wiem, że będzie!!! 
Bo każdy z nas ma gdzieś swoją prawdziwą siostrę. Czyż nie?
 

32 komentarze:

  1. Tak. To prawda. Nawet zdarza się, że kilka. I braci też się ma. Ja mam taką siostrę i takiego brata. Z prawdziwą siostrą jednak mam więź większą niż tylko krew i rodziców. Jesteśmy dwie różne, daleko, ale blisko :)
    Całuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brata nie mam, może chodzi gdzieś tam po padole ziemskim, tylko jeszcze nie obrał kursu na mnie :)
      my z moją siostrą jesteśmy blisko ale daleko jednak :(
      buziaki!

      Usuń
  2. Ja mam prawdziwego brata, znalazłam go cztery lata temu (tak poza tym jestem jedynbaczką) wiec wiem o co chodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brat czy siostra, nieważne, ważne że dusza bratnia, prawda?

      Usuń
  3. Najświętsza prawda! Znalazłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to naprawdę wielkie bogactwo!! tym bardziej się cieszę, że znalazłaś Miśko :)

      Usuń
  4. ... moze nie za blisko, ale jestem zwiazana z moja rodzona Siostra i zawsze moge na Nia liczyc... Z biegiem lat ta wiez jest blizsza...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że Ci się udało Judith!

      Usuń
  5. Dlatego wcale nie uważam, że posiadanie rodzeństwa jest takim szczęściem i że jest konieczne.
    Dopiero co napisałam u Natt, że najwyższą formą miłości jest przyjaźń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest fajne bo stymuluje różne rodzaje zachowań we wczesnym dzieciństwie - można się targać za włosy, wyzywać od świń czy małp, kopać po kostkach pod stołem...:)

      Usuń
    2. Ciekawe, dla kogo fajnie. Moja przyjaciółka osiwiała przez to :)

      Usuń
    3. Myślałam, że wyłysiała :D

      Usuń
  6. Ktoś mi kiedyś powiedział, że przyjaciel to RODZINA, którą wybieramy sobie sami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to trochę jak z mężem/żoną - wybieramy sami i stają się naszą rodziną :)

      Usuń
  7. Z rodziną na zdjęciach dobrze, w środku bo jak z boku to obetną i tak :)
    Dzień dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry Desperze :)
      z rodzicami jestem dość mocno związana, natomiast z siostrą to jest tak, że jest bo jest....smutne to, ale taka jest prawda...

      Usuń
  8. Hej Paszczku,wzruszylam sie czytajac ostatni paragraf, baci, Krewniak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko mi tu nie chliptaj ;)
      cieszę się, że nareszcie zdecydowałaś się skrobnąć słówko :). Muszę pisać więcej postów, które Cię skuszą do komentowania :)
      Baci kochana!!

      Usuń
  9. Mam to szczęście, że prawdziwe siostry mam... w domu. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie nie większe, niż gdy ma się siostrę "z zewnątrz" :)

      Usuń
  10. a ja chyba wierzę nieśmiało, że jeszcze nic straconego...
    że może przyjść taki czas na to, że staniecie się sobie bliższe (choć to wcale nie musi być aż przyjaźń)... ale po prostu siostrzana serdeczność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak, choć chyba się zbytnio różnimy - owszem spotykamy się, pijemy kawę, rozmawiamy, dzwonimy do siebie, ale tak jak już wyżej pisałam, tylko dlatego, że to w końcu siostra :(

      Usuń
  11. Ja mam osobiste, cztery Siostry :) Z każdą mam dobry kontakt i wiem że odwzajemniony. Możemy sobie pogadać, pomóc, pocieszyć itp. Może to wina odległości miedzy nami? Może mojego charakteru? Niestety One w Polsce mogą się do siebie nie odzywać tygodniami ale to nie zmienia faktu że gdyby którejś coś się stało, gdyby którąś ktoś skrzywdził...? Oj bieda temu komuś!!! Siostrzana miłość jest bardzo trudna i bez wyjątków należy ją wypracować, nie zależnie czy to Siostra z krwi czy "tylko" z nazwy ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jazz, ja również jestem dla niej wsparciem i służę pomocą w potrzebie, tylko, że z jej strony nie mogę na to liczyć - czasami, owszem, ale wszystko zależy od jej humoru, nastroju i nie wiem jeszcze od czego :(. A poza tym to my jesteśmy z dwóch różnych bajek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. mam kilkoro sprawdzonego rodzeństwa, choć jestem jedynaczką :))) to wielki skarb

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam siostrę przyjaciółkę, ale nie dane nam było cieszyć się razem z życia - straciłam bezpowrotnie.Zapewne dlatego dążyłam żeby synowie byli przyjaciółmi i pomimo przeciwności losu tak też się stało .

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja całe życie marzyłam o siostrze, takiej prawdziwej, ale niestety mam tylko brata, sporo młodszego, więc nigdy nie będzie takiej więzi jaka mogłaby być.
    Ale za to znalazłam sobie siostry poza rodziną. I ta przez siebie wybrana "rodzina" jest najlepsza! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ważne czy prawdziwa, czy przyszywana, ważne, że jest!!

      Usuń
  16. Ja miałam brata...Miałam, bo w momencie jak powiedział o moim 5-miesięcznym wówczas synku, że go nie akceptuje, a kilka lat później potraktował jak powietrze moje dzieci to przestał dla mnie istnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, tak, często dorośli konfliktują się z powodu dzieci... smutne to :(

      Usuń