środa, 26 lutego 2014

Kiedy mi się chce...

Jak bardzo kocham i jak bardzo ufam mojemu mężowi dałam wyraz dziś z samego rana, kiedy usłyszałam polecenie: "a teraz weź niebieski śrubokręt i włóż go do kontaktu"...

Kocham gadzinę i ufam mu dość bardzo, dlatego nie obawiając się o swoją fryzurę, posłusznie dokonałam samoegzekucji :). 
Kocham Mężatego od lat czternastu i to nawet bez przerwy, ale bywa, że zabiłabym przy użyciu wyłącznie pazurów i siekaczy!!! 

Wracam rozochocona po nocnych szaleństwach, z miejsca gdzie baby piszczą na widok męskich majtek podciągniętych po pachy, a golizna ogranicza się do owłosionych pęcin chudszych niż u Kaczora Donalda, a ten co robi?? Śpi! Z Młodym między stopami!!! Żeby to młode leksze było, ale nie!! Waży tyle co 10 mrożonych kurczaków + 5 siatek kartofli po dwa i pół kilo + dwa większe arbuzy razem ze skórką. Nawet do przedpokoju nie dociągnę skubańca!
No to pierwszy wqrw. Nocka na górnej pryczy z pluszakiem pod pachą. 
No ale przynajmniej w snach misie inne, takie bardziej ruchliwe ; ;)
Ale zanim misie, będzie i drugi wqrw.

Przed spać, to jeszcze siku, jeszcze spożycie. Włażę do kuchni, a tam.... 
Oczy przecieram, bom się dziwności napatrzyła przez cały wieczór i pół nocy, więc może to jakiś ciąg dalszy....
Ale nie! To jest naprawdę!
Ślady po rytualnych mordach niezatarte!! Kawałki cielaków niedojedzone, keczupowa czerwień roztarta na blacie, zeschłym chlebem jakby tak z czwartego jebnąć w kota sąsiada – trup na miejscu!
Trzym się kobieto!!! Wdech, wydech, wdech, wydech. Nawet myśl o facetach w skarpetkach, w podkolanówkach, ba! w rajtuzach nawet, nie jest w stanie wyprzeć obrazów z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną"!
Walczy, ale czuję, że słabnie.... chęć wymierzenia kary zwycięża!
Wpada więc do łazienki i...
morduje faraonkę!!
Ulga jest, nie powiem. Ale jest i rozpiździel w kuchni. I będzie tam, qrwa, do białego rana!!

Sen na szczęście koi ból kuchennego armagedonu!
Otwieram z rana oczęta swe wypoczęte, bo obmyte naparem z herbaty, z wieczora przez Młode porzuconej, nozdrza me kojący mix zapachów świeżo parzonej kawy oraz smażonych, swojskich jaj dosięga i czuję, że jednak dobrze, że nikogo nie ubiłam, bo by mi teraz było głupio ;). 
Faraonka się nie liczy ;)

Nie byłabym jednak sobą gdybym, wiedziona pędem do odkrywania niezrozumiałego, nie zapytała :
- kochanie, słońce Ty moje jedyne, jak to się stało, ze nie posprzątałeś po kolacji?
Widzę to w jego oczach... Zaraz przeprosi, w pierś się walnie aż zadudni, seks przed obiadem obieca...
- no bo sobie pomyślałem, że dobrudzimy przy śniadaniu...

I jak tu nie jebnąć bochenkiem czerstwego???!!!!!

99 komentarzy:

  1. Mia ja to sie wcale nie dziwie,że Ty tego Mężatego nieustanie i bez przerw kochasz:)))
    Toż to skarb kochana wielki masz w domu!!
    Rozumie,ze dobrudziliście i teraz kuchni lśni....pewnie przez Ciebie wysprzątana:)))
    Ja też kiedyś spałam na łóżku piętrowym ale na parterze na szczęście:p
    oj Mia,Mia:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem że to skarb od lat 14 kochana, tylko czasem go na nowo, ten skarb, muszę wydobywać...a to spod sterty niepomytych garów, a to spod niewyrzuconych rolek po zużytym papierze, a to spod skarpet i to jeszcze spod fotela.... ech...

      Usuń
    2. aaa, kuchnia posprzątana oczywiście przez męża!! ;)
      ale moment moment, czy mi się to czasem nie przyśniło???

      Usuń
    3. jeśli poszłaś spać po tej kawie i smażonych jajcach to kto wie:))))
      moze i sen to był:PP
      tak,nieśmiało myślałam,że to mąż ale wiesz.....może się spieszył do roboty:)))

      Usuń
    4. niedziela była!!!
      ani do roboty ani tym bardziej do kościoła ;)
      a ja całkiem trzeźwa i wyspana byłam, ale za nic nie pamiętam kto kuchni światłość przywrócił ;;)))

      Usuń
    5. oj te chopy na tej imprezie to widzę,że lepsze niż drink,nieźle zamieszają w głowie:)))

      Usuń
    6. to od tego bonka od Bercika pierwszego z prawej, co tak naszą Rybeńkę urzekł :::)))))

      Usuń
    7. oj ta nasza Rybcia:)))

      Usuń
  2. Bejnonć!
    Bejnonć się mówi!

    :DDD
    Smialabym sie bardziej, gdyby nie fakt, że znam to z 23 ułtopsji:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze żeś dopowiedziała, bo bym Cię całą noc na stole z rozciętą klatką piersiową widziała Rybenko!!!
      aaa, nie.... to sekcja jest, nie autopsja
      pomyliło mi siem :::))))

      Usuń
    2. No zaraz umrem ot smiecha
      Moja klatka trochę jusz pocienta
      Ale do sekcji jeszcze mam nadzieje chwila :PPP

      Usuń
    3. bo mi siem już nawet pojencia mylom od tego fariackiego jenzyka ;;;)))

      Usuń
    4. Odkąd zobaczyłam jak Lucha w urzędzie napisała AlejanZwycienstwa, to nie moge przestać rechotac w temacie :P

      Usuń
    5. koniec jest blisko :::DDDD

      Usuń
    6. nie strasz, koniec czego jest blisko,Miaaaa :D

      Usuń
    7. poprawnej polszczyzny ::))
      czy Ty słyszałaś Margo, że podobno za prawidłową formę mają uznać "weszłem" "poszłem" "zeszłem" !!!!!!!!
      koniec świata!

      Usuń
    8. Ale jak biorę internet w rence to "normalne"pisanie to menka prawdziwa!

      Usuń
    9. Rybcia, znam to z sekcji :::))))

      Usuń
    10. To prawda,cza się dobrze zastanofić coby bez błendu napisac!
      Co niektórzy Mia już uważają,że to prawidłowa forma,a może tak jest,hmmm :PP

      Usuń
    11. a z synem walczyłam dłuuugo, poprawiałam za każdym razem, kiedy mówił weszłem, poszłem... no ale to małe przecież było... trud się opłacił :)
      zresztą pamiętasz, pisałam o tym już kiedyś

      Usuń
    12. pamiętam a jakże:)

      Usuń
    13. Jeju, ja swego też teraz w kółko poprawiam!
      Zastanawiam sie czy slusznie :PPP

      Usuń
  3. No dobrze, ale o co biega z tym niebieskim śrubokrętem?
    Bo to, że dobrudzi się przy śniadaniu, to akurat całkiem logiczne:-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. celna uwaga Errato :)
      no bo prąd wyłączyli, a mąż elektryk w różne takie sprzęty zaopatrzony, nawet w śrubokręty co się je pcha do kontaktu, no to instruował przez telefon co, gdzie i jak pchać ;))

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. mój Boże prze telefon?????????
      dobry jest!!! Ty Go kochaj Mia po sam kres!!
      :DDDDDDD

      Usuń
    4. dobrze Margo, żem dobrego śrubokręta użyła, bo kres to mógł już nastąpić ;)

      Usuń
    5. No a ja miałam iść spać,teraz mnie rozbudziłaś i nie zasnę ze śmiechu:))))))

      Usuń
    6. Margo, kaj tam bydziesz szła spać...

      Usuń
    7. zuch dziewczyna... swojska krew ;)

      Usuń
    8. No westa se po przytulaku i do wyra!

      Usuń
    9. a Ty co Rybcia, porządkowa??? ;)

      Usuń
    10. Rybciu,czy tak wykończyłaś małżonka,ze padł spać:)))

      Usuń
    11. Margo, co z tymi chłopami???? mój też już śpi!!

      Usuń
    12. Mój też,Mia...tak myślę:PPP

      Usuń
    13. to idziemy...dobranoc .kolorowych!!!

      Usuń
    14. Monż albo odbiera telefony z życzeniami albo pisze coś do pracy
      Ale teraz zapodaje sobie rudom na myszach a mnie inszy koniak

      Usuń
    15. rudom na myszach? translejt :DD

      Usuń
    16. o łyski chodzi????? jes???

      Usuń
    17. o jacie,ja to w gardło wino lejem tom ciemniak:)))))

      Usuń
    18. a ja w ogóle nie wiem o co chodzi i idem spać
      dobranoc :)

      Usuń
    19. Jak nie jak tak!
      Z Misia tekst:))

      Usuń
    20. że Misia napisała???? :::))))

      Usuń
    21. Paduam:))))
      Dzien dobry!

      Usuń
    22. teraz mi to mówisz??!!

      Usuń
    23. Margo, a Ty wiesz, że Cię wciąga pod S...owice??? ;)
      bobrze, że nie pod S...wiec ::::::::)))))))))

      Usuń
    24. hahahahaha Mamma!!
      no wiem,wiem:))))))

      Usuń
  4. Twój blog, to prawdziwa perełka. Uśmiałem się z rana do łez, a na dodatek pączki przywieźli. To będzie piękny dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, Ty to wiesz jak kobiecą próżność połechtać ;)
      to z pewnością będzie piękny dzień ;)

      Usuń
  5. To się nazywa męska ekonomia!

    PS. Potrafisz Ty babo człowiekowi z rana policzki do góry podciągnąć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbyś z kurami spać nie chodziła, to nawet z wieczora byś se te poliki dźwignęła ;;))

      Usuń
    2. Jest na to tylko jedna rada, Mia! Kury wybić co do nogi i nie będzie z kim spać chodzić! I wtedy lifting ryja (dzoba i z rana i z wieczora ;-).

      Usuń
    3. kury fajne som, bo jaja dajom, nie zabijać!!!
      trudno, lyfting tylko z rańca będziesz miała moja droga ;);)

      Usuń
  6. Teraz wiem dlaczego wczoraj u Rybeńki taka cisza(a ja , goopia, myślałam, że prezent menżowfi daje:))
    Nie "weszło" mi, że u Ciebie nowe szaleństwo:))
    wesoło masz!;)
    i zazdraszczam! Chciałabym , żeby mnie obudziły takie zapachy!;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja nie wiem skont ta przeprowadzka ::))
      mhm... nie zazdraszczaj Miśka, częściej to Mężatego takie zapachy budzą :(

      Usuń
    2. Misia,ja myślałam tak samo!!!
      Aż sie pytałam,czy Menża wykończyła,że tak tu szaleje:)))

      Usuń
  7. :))))
    No patrz co za logika! Baba by tego nie wymyśliła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie!! to się trzeba wspiąć na wyższy poziom pomysłowości ;;)))

      Usuń
  8. no skarb masz w domu najprawdziwszy!
    uśmiechnęłam się bardzo szeroko :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już Margo pisałam:
      "ja wiem że to skarb od lat 14 kochana, tylko czasem go na nowo, ten skarb, muszę wydobywać...a to spod sterty niepomytych garów, a to spod niewyrzuconych rolek po zużytym papierze, a to spod skarpet i to jeszcze spod fotela.... ech..."

      Usuń
    2. nikt nie jest idealny :)

      Usuń
  9. No patrz, Ty byś posprzątała po kolacji, a potem po śniadaniu, a On zaplanował, orzemyślał i posprzątał tylko raz. Geniusz, a Ty go chcesz czerstwym walić... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy ja mówiłam, że w niego tym czerstwym??? ;)

      Usuń
    2. A niby w kogo? We mnie? ;D

      Usuń
    3. wef tego kota sąsiada ;)

      Usuń
  10. Mamma, ślubny wie o tfojem blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybcia, nafet czyta z zapartym tchem ::))
      a potem mówi, że trzeba mnie ukarać :D

      Usuń
    2. No i znuf moja wyobraźnia działa!
      Jak sobie pomyślę o tych karach cielesnych :ppp

      Usuń
    3. a fe... głodnemu chleb na myśli ::))

      Usuń
    4. Dla kogo fe, dl tego fe :P

      Usuń
    5. aaa, to znaczy, że Twoja wyobraźnia ma jeszcze sporo do nadgonienia :::))))))

      Usuń
  11. Mia, to ja mam cos z Twojego meza, bo tez mysle, ze sprzatanie po kolacji nie ma sensu wlasnie z tego powodu, ze sie znow nabrudzi przy sniadaniu:))) A Wspanialy uparcie sprzata.... ale ja mu nie przeszkadzam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no patrz, to coś mi się zdaje, że ja Ciebie też lovju ;)

      Usuń
  12. oczywiście zdaję sobie sprawę z niestosownego mojego zachowania w momencie Twego cierpienia , ale fantastycznie się obśmiałam.
    u mnie pozorny ład jest w pomieszczeniach do których mam prawo wejścia - reszta żyje swoim życiem .Ale , ale pralnię mam na strychu , natomiast ciuchy wytytłane zalegają schody od sypialni w zwyż. Na moje pytanie dlaczego nie wniosa na górę , usłyszałam , ze jak sa rozwalone łatwiej je segregować

    wieczorowo - Gryzmo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na strychu... ech ile bym dała za taki stryszek...
      u nas 49,5m2 i to wyłącznie na jednym poziomie :(

      Usuń
    2. dwanaście lat mieszkaliśmy we czwórkę w 8 m2 katem u mojej matki , potem osiem lat wynajmowaliśmy mieszkanie 51m2 , a potem los do nas się uśmiechnął po 20 latach bezdomności .Gdy wieczorem jechałam z Docentem ulicami Warszawy , tęskno zaglądałam do okien i zazdrościłam własnych mieszkanek .....Marzenia się spełniają , ja jestem przykładem .Co prawda marzyłam o małym domku z wielkim ogrodem , a mam ,,kamienicę " z małym ogrodem - ale się spełniło.
      Mamma jutra nie znasz

      wieczorowo - Gryzmo

      Usuń
  13. nic dodac nic ujac
    czasem u nas dobrudza sie tak przez dni pare:)
    pomysl z segregacja schodowa uwazam za rewelacyjny!
    ja tez lubie porecznie dlatego nasza uawa jest slusznych rozmiarow.
    czy ja juz mowilam ze porzadek to sztuczny twor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sztuczny nie sztuczny Lamia, ale czasami człowiek ma ochotę na odrobinę luksusu ;)

      Usuń
    2. luksus czyli gdy niczego nie musze:)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. No wczas:)))))
      Po dwoch dniach ,oj Mia,Mia:))))

      Usuń
    2. no nie tak do końca po dwóch ;;;)))

      Usuń
  15. Ja to mam tak, ze moj wlasny balagan nie przeszkadza mi specjalnie, ale balagan innych meczy mnie bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ::)))... no nie powiem, cudzy bałagan bywa denerwujący, aczkolwiek trudno wymagać od innych, mając u siebie to samo ;)

      Usuń
    2. Bo to jest tak,ze u innych widzi sie to czego u siebie sie nie zauwaza:)))))

      Usuń
    3. Lola spiom,nie słuchajom:pppp

      Usuń
    4. slyszom. ;)
      Bo moj balagam jest estetyczny i artystyczny. ;)
      jakies ksiazki i papiery na biurku
      taki, ze widac, ze tu ludzie mieszkajom
      a innych to od razy okruchy i nachlapane mlekiem ;)

      Usuń
    5. fariatka, jak bum cycek cycek ;)

      Usuń
    6. artystyczny nieład jest najpiękniejszy,takowy to ja tez posiadam:))

      Usuń