wtorek, 11 czerwca 2013

Narodziny nowej gwiazdy


Miastowa dziedziczy spadek. Taki przez małe „s”. Choć jak dla miastowej średnio zamożnej, jawi się prawie jak ćwierć szóstki w lotto :).
Miastowa się cieszy i podskakuje. Wsi spokojna, wsi wesoła, biegnę już do ciebie goła.... (no co, może macie inny rym? )  :)

Miastowa na wieś przybywa. Podziwia nabyty spadek. Przechadza się po swych włościach, wiejskie powietrze wwąchuje. Miastowa wsiowo się czuje. Ale nie wsiowo-obciachowo, tylko wsiowo-odlotowo...
Miastowa kosi i grabi. Miastowa krzaczki przycina. Miastowej nawet studnia nie straszna.....Choć studnia ze stu metrowa. Jak na miastowej oko ;)

Inauguracja studzienna. Miastowa wody zaczerpnie.....
Chwyta miastowa wiaderko, blaszane, powyginane. Uśmiech na prawo, uśmiech na lewo, patrzą sąsiedzi zza firan... Grzywkę poprawić, nózię ustawić, wszak mogą mieć aparaty...  
Instruktaż obsługi na Galileo miastowa niegdyś widziała. Wiadro do dziury, korba do ręki.... 
Stój! Wróć! Korba do ręki, wiadro do dziury!!!! 
Doopa! Czyn myśl miastowej wyprzedził... dziura-korba.....
Leci wiadro koślawe w otchłań jak porąbane. Korba szału dostaje, kręci aż wicher świszczy! Miastowa uchwycić pragnie, dłonie tylko skalpuje, paznokcie czerwone łamie! 
 
Nic to, myśli miastowa, linka się kiedyś skończy, wiadro na dnie osiądzie.....
Doopa prim. Korba się rozkręciła, gwiezdnej mocy dostała, w wsiowe niebo wyleciała...
Widzi miastowa w zwolnionym tempie, choć wszystko zapieprza jak w światłowodzie: salto korbowe - podwójny aksel, potrójny tulup, poczwórny... ciul, dup, plusk.... gul gul gul...
Miastowej grzywka w nieładzie, czerwień z pazura ubita, nózia ze skóry zdarta. Walkę wszakże stoczyła...
Flesze sąsiadów błyskają, firanki dziwnie się trzęsą. Śmieją się wsiowi sąsiedzi. Z gwiazdy nowej, miastowej. Co wody zaczerpnąć chciała...

PS. Przysięgam na korbę najsamwpierw utopioną, po dniach kliku ciężkim sprzętem wyłowioną, że gwiazdom ja być nie chciała....

73 komentarze:

  1. Ja se tak kumkam, ze to nie wazne co pierwsze, korba czy dziura...
    Wazne jest, ze ja tym razem jestem pierwsza!!!
    I nikogo na podium nie wpuszczam, O!!!
    Tak rzadko mi sie udaje byc pierwsza, ze mam prawo do calego podium;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mondrala... jak my tu wszystkie śpiom Ty podwieczorek wcinasz ::))

      Usuń
    2. Star -nie bądź taka Gwiazda;) Posuń się ociupinkę;))

      Jeszcze chwila - co nowe, nieoswojone minie, a Miastowa doceni co posiadła;))

      Usuń
    3. no właśnie, za gwiazdę to ja tutaj robię...

      Usuń
    4. Sie nie przekomarzajom, ja mam gfiaste nawet wew nicku:P
      A Miska siem nie rospycha, ja tez mam bimbaly i nie zawacham sie uzyc:))

      Usuń
    5. kisielu Wam wylać dziewczynki? :)::)))

      Usuń
    6. Siem nie rozpycham -przycupnę z boczku;))
      A myślisz, że moje mniejsze??
      Nie kcemy kisielu, my siem kochamy:P

      Usuń
    7. no ale kisielu... nie łyżki dziegciu ::))
      a ja nie stajem w szranki bo moja broń małego kalibru ::))... Jak bimbał od Star mnie dosięgnie padnem jak Andrzej w trzeciej sekundzie :D

      Usuń
  2. Mhm... kto Miastową lepiej zrozumie, jeśli nie Dziecko Betonu w opałach...?

    http://frau-be.blogspot.com/2012/09/80-dzieci-betonu-contra-opata.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha... widzę, że mamy podobne doświadczenia, z tym, że mi 14 arów kosić przyszło ::))

      Usuń
    2. Jeszcze do studni nie wpadłam, ale pewnie dlatego, że mi żadna w drogę nie weszła :)

      Usuń
    3. no Frau, ja JESZCZE też nie wpadłam.... ale wszystko przede mną (??) :)

      Usuń
    4. "Głęboka studzienka, głęboko kopana..."...

      Usuń
  3. ha ha ha ha ha
    ja taka bardziej wsiowa wienc siem posmiejem radoście gwiazduniu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a studnię masz, mądralo? :)

      Usuń
    2. nie mam, ale wychowywalam sie u babci ze studnia ( wakacje tylko)
      jak chcialas miec wode, MUSIALAS isc do studni
      a jak ciepla to rozpalic w piecu i zagrzac:)
      nie zagnesz mnie slodziutka:)))

      Usuń
    3. a marchewka to nie korzonek?
      nie smiej sie
      jak sie skaleczylas, to babcia okladala rade "babka" czyli listkiem specjalnym

      Usuń
    4. oj tak tak rybenko, świenta racja! Moja mama do dziś jakieś mikstury z mleczy robi... na gardło bomba!

      Usuń
    5. Nie smiom sie z mleczy, ja tez robie taka miksture na gradlo;)

      Usuń
    6. Dawać mi tu! Boli od tygodnia!;/

      Usuń
    7. garduo mozna odczarowac
      pomysl mila, co chcialabys powiedziec a wydaje ci sie ze nie mozesz!

      Usuń
    8. Łomatko!Moja teścioffa potszyfa siem pod Rybeńke!!!:)))

      Usuń
    9. No
      widzisz
      pomysl sobie i komus to powiedz, sobie w lustro albo co
      czasem dziala, wiem po sobie, a powiedziala mi to moja zwariowana na punkcie psychologii kolezanka

      Usuń
    10. rybenka, to działa, naprawdę... powiedziałam przed chwilą chcę kotleta, poszłam do kuchni, a tam som!!!!!! lezom rumiane, chrupiące.... :D

      Usuń
    11. a gardlo to nas nigdy nie boli, bo my starsznie tu wygadane som :PPPP
      ;)

      Usuń
    12. a ja to mało?????????????:))

      Usuń
    13. Miśka, nie bój nic, nawijasz jak nakręcona...słowo ! :)

      Usuń
    14. Co tam wiesz! JESZCZE się nie spotkałyśmy;))

      Usuń
    15. traktuję to jako zachętę :)... Wrocław mamy w pół drogi :)

      Usuń
  4. Super Miastowa opis zrobiłaś, na dobry początek dnia gęba mi się cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się rzewnie spłakałam, że studnię utopiłam, jak ta największa idiotka...

      Usuń
  5. ło matko :))))))
    paznokcie już odrosły??
    hahaahhahahhahahhahahhaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smolić paznokcie, dostęp do wody odzyskaliśmy!!! kotwica+koparka=powrót korby marnotrawnej! :)

      Usuń
  6. wcale nie zaprzeczę że się z Ciebie wyśmiewałam.Wcale a wcale . Jestem dumna z ciebie że korbą w cymbał nie zaliczyłaś - ja bym tak miała.
    ale,ale piszę coś

    ano dom kupiliśmy używany . Czas wiosenny, nasadzenia chujawianki wszelakie i ja skąpa baba. Mogłam podlewać woda z rur nabijając licznik .Jednak zobaczyłam w rogu ogrodu pompę oprawiona w starą oponę .Co autor miał na myśli nie kumałam , ale niech tam.Pompę woda zalałam jak przystało i korbluję i korbluję i korbluję i dooopa blada - woda nie wylata.Potem Docent korblował i syneczkowie chcieli udowodnić swoją męskość i nadal kicha .
    Za kilka dni zadzwonił poprzedni domownik że wpadnie po coś o czym zapomniał .Wielki Zbynio przybył , wlazł do ogrodowskiego pompę z oponą uchycił pod pachę i wylazł precz.Pompa dekoracja , a Gryzmolinda durna baba że nie kopnęła ,, najsampierw" cudu techniki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiarę mi Gryzmo przywracasz, że nie ja jedna miastowa- obciachowa :)

      Usuń
    2. OOO moja PANNO że się tak wyrażę o Ci - to nie obciach to finezja wdzięku wręcz

      Usuń
    3. Gryzmo, najpierw mnie korba w cymbal polozyla, ale pompa juz dobila dokladnie:)))))

      Usuń
    4. Stardust , a jak mnie ta pompa dobiłaaaa...A ile potu wylałam , a ile panienek jego mać do niej wyrecytowałam ...oj !
      ale,ale pamiętna że życie bywa wredne pojechaliśmy do przyjaciół co to nową chaupę wybudowali na działce spadkowej pradziadków .Woda w rurach im jeszcze nie szalała , ale w głębi ( teren ze starodrzewem) stał ,,bunkier" czyli ,,willa" babuni.
      Przyjaciółka ni z tego ni z owego nakazała mi lecieć hektar do bunkru cobym wodę z pompy pobrała.Sądząc że sobie jaja robi ze mnie , ,,najsampierw" sponiewierałam odbierając jej godność a potem ona mordę wydarła że tylko chciała wiaderko wody.
      przyjaciółka nie znała mojej mało inteligentnej przeszłości jako pompownicy.A co na to Docent? ano wpadł w histeryczny śmiech

      Usuń
  7. Ha!!! A ja za dni porę będę na własne oczy mogła zobaczyć tę Gwiazdę....mam nadzieję,ze zamieni ze mną kilka słów :P....a może i da autograf:DDDDDD
    miłego dnia Mia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, tak myślem, że nawet se z gwiazdom fotkę pstrykniesz i na fejsa wrzucisz
      notowania Ci podskoczą, oj podskoczą :::))))
      miłego dnia Margo*

      Usuń
    2. o ja cie,nawet nie śmiałam pomyśleć o zdjęciach a tu spełniaja sie moje marzenia ...:-))))
      a fejsuniowi to padną serwery jak wrzucę foto z Gwiazdą:DDD
      :**

      Usuń
    3. wiaderko se tylko przyniosem... jako rekwizyt... i korbe może nawet przytaszczem :)

      Usuń
    4. no to siem posikałam:-)))))))
      jakby padało to włusz walonki:DDDDDD

      Usuń
    5. gumofilce w kolorze ecru obujem :)

      Usuń
    6. Margo, czemu ja nie jestem na Twoim blogu???

      Usuń
    7. Bo Margo siem leni:)))
      Ale Wam zazdraszczam tego spotkania!Nie zapomnijcie Emce zasadzić przyjacielskiego kopa;)

      Usuń
    8. oj zasadzimy Miśko, zasadzimy... ale wyściskamy też, bo Emka to dobra dziołcha jest :;))

      Usuń
    9. No wyściskać musowo!Chociaż czy potraficie tak jak ja ściskał Sołtys?
      Nie wiem, nie wiem....;))

      Usuń
    10. jak się we trzy na nia rzucimy, będzie jak od Sołtysa ::))

      Usuń
    11. Mia póki co muszom Ci wystarczyć moje blogowe komentarze,brak talentu raczej mam aby wykazywać się w tworzeniu pisania:-))))

      Miśka ja siem nie leniem ja po prostu nie mam talentu;-))))

      Mia ja Ci wysłałam dodatkowego maila z zapytaniem,wtedy jak się umawiałyśmy,pewnie go przeoczyłaś,bo nie posądzam Ciem o celowe nieudzielenie odpowiedzi:DD

      Usuń
    12. Margo, a co tam skrobnęłaś... bo za nic nie umiem od Cia nic znaleźć :(

      Usuń
    13. to idem sprawdzić,bo może poszło w świat kajś.....

      Usuń
  8. oj miastowa, miastowa, a trza było kran odkrencić w kuchni i woda by siem polała a nie krew :))) niby to z miasta a takie zacofane, że hej ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, płaczem.... że niby aż taka gupia jezdem???
      wody ni kibla tam nie uświadczysz... tzn wychodek i owszem, drewniany, z dziurom do samej ziemi.... tam to ja lepiej nie wchodzę, bo spłuczki do usranej śmierci będę szukać ::))

      Usuń
    2. moja babcia z Warmii ma drewniany wychodek na podwórku. nie chciałam tam iść, bo napawa mnie strachem czeluść z zawartością i zawsze się boje, że wpadnę w gówna i siem utopiem. no, ale mus był iść. wchodzę: na podłodze różowy dywanik, czyściutka deska klozetowa zamiast wielkiej dziury przykryta takim że samym dywanikiem, pachnący papier, miska z wodą, luksusowe mydełko i różowy ręcznik. szooook :))babcia ma prawie 80 lat, w zimie wykopuje tunel w śniegu żeby się dostać do wc, kąpie się w misce i nie chce słyszeć o przeprowadzce do córek do miasta, taka gierojka :D

      Usuń
    3. Polly, widzisz jak pozory mogą mylić :)
      nasz wychodek jednak okropny, czarna czeluść i Bóg wie raczy wiedzieć jakie żyjątka w otchłani, krwi świeżej żądne :)

      Usuń
  9. No ja to ze wsi rodem więc raczej w mieście obciachu "se" potrafię narobić he he. Bombastycznie fantastyczny tekst. A taka korba - jak odda - to by Ci mogła lico zniszczyć - co tam pazury czy nóżka... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amisho, nic to straty fizyczne, straty moralne uwierają boleśniej ::))

      Usuń
  10. Fajnie tak dostać taki spadek. Też bym chciałą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też przecież skakałam z radości :)

      Usuń
  11. Obsługa studni dla początkujących wcale nie jest taka łatwa!
    Ja się u dziadków napatrzyłam, to większość pamiętam.
    A Ty się ciesz, że nie jesteś taka sławna, żeby Ci naprawdę zdjęcia porobili i w szmatławcach zamieścili! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. iw śmiem mieć obawy, że w gazetce parafialnej się jednak znajdę....

      Usuń
  12. Studnia z korbom fiu fiu
    Ja z zurawiem pamietam walke, a zabawa w echo studnis lubi bardzo..polecam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na żurawiu, obawiam się, mogłabym zawisnąć niczym sztandar na wietrze :)

      Usuń
  13. Ci powiem, że w tej akcji widzę siebie i wyczuwam straty ;o)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam tę piękną studnię z Twojego zdjęcia :)
      moja brzydka,no i utapiać się lubi :))

      Usuń
  14. Dopisuję się po czasie, dość świadomie... z opisu pośmiałam się bardzo, a z komentarzy niektórych (np. opisu wychodka Babci Polly) równie bardzo :)))
    Ale z taką studnią mam fatalne skojarzenie związane z wydarzeniami, które całkiem niedawno działy się całkiem niedaleko mego miejsca zamieszkania.
    To tylko dodam: jak Ci komórka do studni wpadnie, niech w żadnym razie nie przyjdzie Ci do głowy jej ratować własnym ręcyma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli nie skakać na główkę powiadasz eNko? :)
      nie wiem czy myślimy o tym samym - troje ludzi w tym dwóch strażaków... tragedia!!!

      Usuń
    2. o tym samym :(
      od razu mi się skojarzyło, dlatego przemilczałam wcześniejszy komentarz

      Usuń