środa, 30 października 2013

Sernik, morderca matek

Na urodziny dzieci robię zawsze sernik na zimno - taki z paczki, choć ja taka pro-natura :)
Ale, co tam,  Młode go lubią, więc dwa razy do roku go robię. Obkładam owocami, zalewam galaretką, odstawiam do lodówki. 
Od dwóch lat jednak cholera jedna na skraj nerwicy mnie doprowadza!!

W telegraficznym skrócie.
W ubiegłym roku:
impreza urodzinowa tuż tuż, sernik w lodówce zastyga, gdy nagle, na matkę-cukierniczkę-od-siedmiu-boleści olśnienie spływa i uderza jak obuchem: z kiwi galaretka nigdy nie zastyga!!!!! 
I tak po trzech godzinach w zimnie galaretka nadal w formie ciekłej. 
A urodziny za dwie godziny!!! 
No to dawaj. Akcja "save the tort": przechył nad zlewem, niezastygłe wredne wylać, kiwi wydziobać, wsadzić banana. I zalać ponownie.
Taaa.....  Sernika z dna zlewu zeskrobywać nie przewidywałam, jednakże los chciał inaczej!! Kur**!
Deja vu - kupowanie, miksowanie, układanie, zastyganie.... 
A czas bezlitośnie leci, czekają pod drzwiami już dzieci!!! 
Tortowa ciapra zatem dzieciom podana.

Dzisiaj: 
banan i winogronka wetknięte w serniczek, pięknie czerwienią zalane. Kiwi to wszak już przeszłość, o której pamiętać się nie chce!
Czas zatem sprawdzić stan zastygania.
Tadam!

Taki 3 godziny temu włożony:


taki znaleziony:



Myślicie, że dzieci zadowoli cukinia z cebulką w galarecie??


Mam to gdzieś! 
Idę się napć!

27 komentarzy:

  1. Brzoskwinki zalewaj ;o) Z puchy ;o) Raz do roku, nie zawsze ;DDD Też bym z Tobą poszłą, ale musze do pracy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dreamu, myślę, że praktyka czyni mistrza, a błędy uczą, więc za rok, albo już w styczniu, na urodzinach Młodego, będzie cacy i wszystko jak należy. Zostaję zatem przy nadziei i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. dla mnie może być galaretka w środku!
    Co za różnica? I tak SIĘ WYMIESZA:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśko, ale jej nie ma w środku, ona jest w szufladzie z cukinią i cebulą... buuuuuu

      Usuń
  3. :DDD
    szczerze to myślę, że nie zadowoli:PP

    OdpowiedzUsuń
  4. :))))))))))) nie uwierzysz, ale kiedyś zrobiłam dokładnie tak samo ;DDD galaretka wylądowała mi pod sernikiem :)) teraz zalewam lekko tężejącą, chociaż nie jest już taka gładka, ale co tam :)
    buziaki dla Młodej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly, ona mi się nie schowała pod serkiem, ona mi spłynęła na półkę niżej i do szuflady z cebulą i cukinią!!!! mam nieszczelną tortownicę!!!!!!!!!! wrrrr.....

      Usuń
  5. Trzeba było z góry przywalić bitą śmietaną!!! Nikt by nawet nie podejrzewał, że galaretka się schowała w serku, a Ty byś została okrzyknięta Mistrzem Cukierników!!

    Pozdrawiam, elka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz Elka, że jeśli ta druga, którą wlałam na serek i tym razem mi przecieknie przez nieszczelną tortownicę, to tak zrobię!!! dzięki za inspirację! :)

      Usuń
  6. Znam ten ból! Zeskrobywanie fajne nie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko, zeskrobywanie to pikuś, gorzej jak uratować tort?? Młoda była taka radosna jak go robiłyśmy i co jej mam powiedzieć jak wróci? Córeczko, przykro mi ale galaretkę wyszła, będzie bez :(

      Usuń
  7. a gdyby polozyc bita smietane na wierzchu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lamia, póki co zalałam jeszcze jedną, mam nadzieję, że wszystkie nieszczelności pozaklejała tamta poprzednia i tym razem już nic nie przecieknie!!!! zresztą zaraz idę sprawdzić i jakby co to lecę po śmietanę :)

      Usuń
  8. O ja cie!!!
    Ja lata swietlne temu robilam biszkopt z galaretkom i ta galaretka mi w ten biszkopt fsinkla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lolu, mi nic nie fsionkło, mi przeciekło :(

      Usuń
  9. dawno, dawno temu też miałam przygodę z kiwi, myślałam, że to coś z galaretką nie halo, po paru dniach dopiero dowiedziałam się od kogoś, że z kiwi nie zastyga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ile ja siem zafsze od was naucze! nie wiedzialam o tym kiwi.

      Usuń
    2. o jak to dobrze uczyć siem na cudzych błendach :)
      gorzej na własnych :(
      i jakby co to na urodziny poproszę nową tortownicę, nieprzeciekającą :)

      Usuń
    3. moze lepiej na imieniny albo na Mikolaja, zebys na urodziny mogla zrobic tort z galaretkom. ;)

      Usuń
  10. Zmien sernik na inne ciasto....
    Serdecznosci
    judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie Judyto, nie dam mu, temu sernikowi, satysfakcji :)

      Usuń
  11. Eeee, ten znaleziony wygląda ładniej ;). Nie martw się ja miewałam podobne przygody z takim sernikiem ( z paczki, a jakże). I jak tu pokochać cukiernictwo... Z paczki zaś najlepsze jest ciasto czekoladowe XXL Oetkera. Zawsze w razie draki uratujesz nim tyłek ;). Dodać tylko rodzynki czy inne bakalie (ja lubię) dla efektu i polać polewą czek - choć niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. generalnie nie przepadam za ciastami z paczek, ten sernik robię wyjątkowo tylko na urodziny dzieci :)

      Usuń
    2. Ja też nie przepadam i robię powiedzmy 2 razy do roku, ale podałam Ci to jako sprawdzoną alternatywę - w razie czego, bo naprawdę fajne wychodzi (ja i tak prawie nie jem - Em natomiast bardzo je lubi).

      Usuń