wtorek, 1 października 2013

Jak to czasami nazwiska mylą...

Piszę do faceta z pytaniem o wolne pokoje. Odpisuje mi, podpisując się: 
z poważaniem
Zdzisław Grochówka.
I oto widzę Pana Grochówkę. Do tego Zdzisława. 

Jegomość grubo po pięćdziesiątce, posiadacz dorodnego mięśnia piwnego wystającego tuż znad paska bistorowych spodni. Obowiązkowy siateczkowy podkoszulek koloru zszarzałej bieli. Dziurki modnego, seksownego wdzianka skrywają przerzedzone kłacze ugory. Oczywiście na Zdziśkowych stopach nie może zabraknąć sandałów. Koniecznie w pakiecie ze skarpetami!! W zębach zgryziona zapałka, wetknięta pomiędzy dwa złote trzonowce. 
Siekaczy brak.
Już słyszę Zdziśkowe "Pani idzie... Pani siądzie... Pani czeka....". 
Zdzisiek z mej głowy, do tego Grochówka, mówi też weszłem, przyszłem, doszłem.... 
Zdzisiek Zdziśkiem, chałupę ma cudną (przynajmniej na internecie). 
Jedziemy.
Jesteśmy.
Wita nas Zdzisław Grochówka.
Buuuu........
Jaki tam Zdzisław?? Jaka Grochówka?? Toż to Rosołek smaczniutki. Apetyczny. Taki bardzo do schrupania!! Mniam mniam...
Bo nie dość, że ładny, nie dość, że modnie ubrany, nie dość, że bez złota w gębie, to jeszcze jak ją otworzy, zupełnie przepięknie mówi!!! 
I mięśnia od piwa nie ma. I do sandałów skarpet nie ubrał.... 
Moja wyobraźnia mnie oszukała.
Jestem rozczarowana! 

Mhm, co buczysz kobieto!!! Gorzej jakby Pan Michał Żurawski, tudzież Maciej Bargielski wyszedł do Ciebie w siatce na brzuchu, bez uzębienia, ze skarpetkami pod sandałami. 
I rzekłby skubiąc swój kłaczy zwój: 
- zeszłem po Paniom, pójdzie za mnom i paczy pod nogi, można wyjebać....

Zdzichu Grochówka:


Zdzichu Grogówka vel Rosołek:



47 komentarzy:

  1. O żesz... ten Rosołek to naprawdę smaczniutki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kompletnie inny niż sobie wyobrażałam :)

      Usuń
  2. Może Mój Olesław na rosołek kiedy wyrośnie... hmmm. Tak go widzę za jakieś 20 roków ;). Jesteś moją prorocznią Mammo!

    PS. Jak zawsze, jak zawsze, jak zawsze! Genialna jesteś! Nawet z pospolitej grochówy zrobisz wytworne... spagetti?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to nie ja, to Pan Grochówka sam z siebie taki rosołkowaty się okazał...
      wiesz Amisho, Twoje chłopaki to z pewnością piękne będą, bo już są skubane ładniutkie :)

      Usuń
  3. wprawdzie ani jedna ani druga nie jest moją ulubioną grochówką, ale fakt - wyobraźnia płata figle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, często też głos w słuchawce identyfikujemy z jakąś wyobrażaną sobie postacią...
      kiedyś miałam klienta, głos radiowy, seksowny, dosłownie słuchanie go było prawdziwą przyjemnością.... wyobraziłam sobie faceta mocno atrakcyjnego, mniej więcej w moim wieku, wysokiego, z pięknym uśmiechem.... no niestety właścicielem tego głosu okazał się być Pan w podeszłym wieku, niski, krępy, z widoczną łysiną. Długo dochodziłam do siebie :)

      Usuń
    2. tak, to ja się często nabieram na dziennikarzy radiowych :)))) ale w obie strony

      Usuń
    3. zdecydowanie :) głosy radiowe są wyjątkowo pociągające, ale ich właściciele nie zawsze, a raczej bym rzekła prawie nigdy :)

      Usuń
  4. tez sobie zawsze jakos ludzi wyobrazam, w 99% sie rozczarowuje, czasem milo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie, to każdą z Was jakoś tam sobie wyobrażam, bo niestety nie każdą miałam okazję zobaczyć na zdjęciu (Ty jesteś wyjątkiem Rybenko:)

      Usuń
    2. ja sama jak siebie widze, to zazwyczaj jestem zaskoczona jak bardzo nie spelniam swoich wyobrazen o sobie :PPP

      Usuń
    3. mi czasem fcale do ,śmiechu nie jest :PPP

      Usuń
    4. Rybenko, może tego nie wiesz, ale wiele z nas tutaj stosuje taką terapię uzdrawiającą:
      codziennie patrzymy do lustra i powtarzamy sobie "jesteś piękna"... podobno działa, tylko, że jeszcze o tym nie wiem, bo póki co mi przez gardło przejść nie chce ::)))

      Usuń
    5. ja jestem piekna!
      im rzadziej patrze w lustro tym piekniejsza :)))

      Usuń
    6. oj Rybenko, skąd ja to znam :)

      Usuń
  5. Nie daj się zwieść, Rosołek z Twojej foty to pozer. Nie ma pojęcia co trzyma w dłoni (ogrzewa wino cep). Tak tylko kciałam ftroncić ;o)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he he... może z koniaczkiem sobie pomylił :)

      Usuń
  6. Wyobraźnia często płata figle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jakże by bez niej było nudno, nieprawdaż Olgo :)

      Usuń
  7. Akurat takie rozczarowanie jest bardzo miłe;))
    Gorzej w druga stronę ;))Twój Rosołek nie w moim stylu -wołałabym Stathama, albo Leona;)
    buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśko, Rosołek też nie w moim stylu, aczkolwiek mając wizję ujrzenia Zdzicha z mojej wyobraźni, szoku niemalże doznałam :)... ale ten prawdziwy Zdzichu, o którym piszę, zdjęcia którego nie mogłam przecież umieścić, to naprawdę ładny mężczyzna :)

      Usuń
    2. już szukam i zaraz zapodam :)

      Usuń
  8. Tak sobie myślę, że jednak te nazwiska czasem potrafią być bardzo mylące :).
    Ale jeszcze ciekawsze dla mnie zawsze są połączenia typu: Andre Cebula, albo Natalia Klusek ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. rosołek, oj rosołek :) i żadnych tłustych oczek :) iście dietetyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba na samych warzywkach, zero wołowinki :)

      Usuń
    2. taki kuraczek do schrupkania :)) mniam.....mlasnęła Polly obleśnie :)

      Usuń
    3. fuuuuu może raczej nie obleśnie, bo mi Grochówka wlazł w kadr :)))

      Usuń
    4. Polly, żeś się na ten rosołek rzuciła, jakbyś bardzo głodna była ::::)))))))

      Usuń
    5. :))) okresowo człowiek bywa bardzo wygłodniały ;))

      Usuń
    6. he he, zjadłby wtedy cały gar takiego rosołku, nieprawdaż? :)

      Usuń
  10. Hehe :) Jak ktoś ma taką wyobraźnię, to może być baraaardzo wesoło :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z moją wyobraźnią to może być i wesoło i strasznie, Thunder

      Usuń
  11. Mamma, ale przyznaj, że lepiej było się w tę stronę "rozczarować" niż w przeciwną ;)

    uwielbiam Cię czytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej, no jasne, że tak Mysko!! uczta dla oczu, nie powiem :)
      a ja uwielbiam, jak to piszesz Mysko :D

      Usuń
  12. Zabilas mnie opisem Zdzislawa Grochowki:))))
    Ale jak milo bylo sie rozczarowac widokiem Rosolka to sobie wyobrazam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, fakt, grochówka może czasami zabić... a raczej to co po niej ::)))))

      Usuń
  13. O tak, człowiek czasami potrafi sobie w głowie obraz danej osoby pięknie wymalować a potem się dziwi, że ma się to nijak do rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie Margolka, to ja sobie wyobrażam w czerwonym płaszczyku :)

      Usuń
    2. No i słusznie ;) Tylko w październiku na czerwony płaszczyk za zimno i chodzę w seledynowej kurtce - i co teraz? :) Musimy czekać aż się ociepli :)

      Usuń
  14. A ja tak mam z glosami. Gdy slysze glos przez telefon od razu widze calom osobe. W pacy zdazylo mi sie kontaktowac z paroma osobami kilka lat tylko tel/ email i po latach sie spotkalismy. To byl szok! Facet z ktorym zartowalam niczym z rowiesnikiem okazal sie seniorem, babka ktora mialam za laske jak z obraska bo glos miala tak piekny i pewny siebie, tez okazala sie wrecz przeciwnie. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lola, patrz mój wpis pod komentarzem Ewy :::)))))

      Usuń
    2. :))) nie ma to jak bogata wyobraznia

      Usuń
  15. Hahahahaha :)))) Piękna charakterystyka.
    Poprawiłaś mi humorek dnia dzisiejszego.
    Dzięki, okiem rosolim mrugam ;)
    no hahahahaha...

    OdpowiedzUsuń