środa, 13 marca 2013

Koniec świata


O religijności swej nie wspomnę, żeby mi notowania nie spadły, przyznam jednak z ręką na sercu mym świeckim, że i mnie, kobiecie, nazwijmy to, sceptycznej, nastrój oczekiwania się udzielił. I motyle do brzucha sfrunęły, choć najpierw to ich nie było (czyja to sprawka, to ona, sprawczyni, dobrze wie... pozdro Amisha:)

Nowym Papą kardynał z Argentyny, białoskóry na szczęście... nie, żebym rasistką była, aczkolwiek natura ma z gruntu paniczna, na odcieniu karnacji przyszłego papieża uwagę mą skupiła. Biały papież, to i sen lżejszy, nieprawdaż? 

Młode me poinstruowałam, że oto dzień ważny w życiu kościoła i każdego katolika, że właśnie papieżem Franciszek, Francesco nastał. Na co Młody podekscytowany:
  • jacie, to tak jak Francesco z Auta2 !

    Nastrój opadł, ręce też :). 
    A w maju komunia ....ech

35 komentarzy:

  1. O matko, a ja tak właśnie liczyłam na czornego, coby wszystkim utrzeć nosa ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja się nie wypowiem, gdyż mój syn do komunii nie pójdzie. Tak jak córa do bierzmowania. I, szczerze mówiąc, czarny, biały czy niebieski nie robi na mnie wrażenia. Wręcz przeciwnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym niebieskim toby chyba był problem :)

      Usuń
  3. Kurza twarz... ze mnie taka katoliczka jak z rzyci kontrabas. No nie wiedziałam, że nowy papa jest. Przyznaję ze skruchą,że nie śledziłam tematu. Wstydddd.:)

    ps. Też mi pewnie notowania spadną... grzeszna ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj wiedźmo w klubie :):)...coraz więcej wspólnych cech między nami zauważam he he :)

      Usuń
  4. Powiem- jestem tu pierwszy raz i jeżeli pozwolisz będę zaglądać częściej.fajnie tu -krótko i na temat i tak właśnie lubię. Co do koloru skóry to przyznam, mi też ulżyło choć pewnie czarne z białym( tu mowa o szatach papieskich)całkiem niezła kompozycja.Pierwsze ważenie-całkiem dobre, bo jakoś przez tyle lat nie mogłam się przyzwyczaić do tego niemieckiego uśmiechu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Alik, miło mi,że Ci podeszłam :)...ja też lubię, krótko, zwięźle, a dobrze :)
      wpadaj częściej
      pozdrawiam
      Justyna

      Usuń
  5. Wiesz co Kochana, aż Ci literki pobielały od tego wyboru nowego papieża i nic nie można przeczytać w komentarzach, chyba że się zaznaczy :)
    Może warto zmienić na czarne?
    Pozdrowienia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iw, już nad tym pracuję....tzn. Mężaty z odsieczą ma przybyć na dniach, bo jakoś kolor tej czcionki jak dla mnie nie do ruszenia :)
      pozdrówka

      Usuń
  6. Zawiedziony jestem. Trzesk - praski i już jest. Liczyłem, że świat będzie się podniecał z tydzień co najmniej tym. No i końca świata znowu nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się Nomad - za krótka ta gra wstępna, zdecydowanie :)

      Usuń
  7. Hi hi, no. Ja się zawsze emocjonuję takimi wydarzeniami ;). Czy to papież czy Euro czy cóś innego na szeroką skalę. A Twój młody mnie rozwalił tym Francesco z Autek ha ha. Bystry, od razu skojarzył.

    Teraz Argentyna będzie popularna w biurach podróży, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amisha, Młody to jakiś wybryk natury - nie dość, że bystry, to jeszcze urodziwy i matematyk jak w pysk strzelił :). Kiedyś leżąc w łóżku (dwa dni po swoich siódmych urodzinach), nie mogąc zasnąć obliczył, że żyje na tym świecie już 2557 dni - nie pomylił się ani o jedne dzień - tylko lat przestępnych nie uwzględnił :)!!!! Po kim to takie mądre tego nawet najstarsi górale nie wiedzą ::))

      Usuń
  8. Generalnie temat papiestwa obojętnością koło rzyci mi lata. Nie wiedzieć jednak czemu wczoraj godzinę gapiłam się na komin z czego przez chyba koło pół godziny na upierdliwie na nim stojącą mewę. Papieża sobieobejrzałam, uznałam, że jakiś drętwy i na tym skończyło się moje zainteresowanie tematem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Usmialam sie z notowan religijnych...
    To jedyne wybory w swieci, w ktorych nitk nic nie wie, telewizja, dzinnikarze, po prostu NIC i wniosek z tego, ze MOZNA!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judith, od razu o Tobie pomyślałam pisząc o tych notowaniach, ale widać fajna babeczka z Ciebie :)

      Usuń
  10. A po co do komunii posyłasz?
    Nie, że złośliwie, tylko z czystej ciekawości pytam, bo mnie interesują powody "sakramentalne" tych, co się raczej od kościoła z daleka trzymają :)))

    Ale z tym kolorem skóry dziewczyny, to dajecie czadu :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, albo wiesz co? kiedyś przy kawie to obgadamy :)

      Usuń
    2. za późno, uzewnętrzniłam się już na dole :)...ale kawka, chętnie ;)

      Usuń
  11. Myska, po pierwsze: sama w komunii nie byłam, dzieci wredne były, dały odczuć mą "inność" - tego matka-kwoka chce swym dzieciom oszczędzić
    po drugie: nie chcę Młodemu zamykać drzwi, w kraju katolickim bądź co bądź żyjemy, jak dorośnie sam podejmie decyzję co robić dalej ze swoja wiarą, przynależnością do kościoła itd
    po trzecie: Mężaty wierzący
    po czwarte: niech synek kasy trochę zgarnie - he he - no dobra, z tym to akurat żartuję... drogie prezenty surowo wzbronione! Serio! Jestem na tym punkcie wyczulona!!!! Ja słyszę o laptopach czy telefonach komórkowych nóż mi się w kapsie otwiera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i bardzo dobrze!
      Przepraszam za to pytanie, ale jak czytam: "żeby babcie się nie rzucały", to sama rzucawki dostaję ;)
      Powody bardzo dobre!
      Buziaki.
      A temat zbyt intymny poruszyłam, jeszcze raz sorry ;)

      Usuń
    2. Myska, spoko, jakbym nie chciała odpowiadać, to bym Ci na drzewo spadać kazała :)

      Usuń
    3. a jeszcze mi się przypomniało, że czytałam, że są kraje, w których dzieci idące do Komunii, dostają podarunki dopiero po białym tygodniu... wcześniej jest czas na skupienie na tym co ważne. To chyba dobre podejście, nie?

      A nie jak u nas, jeszcze w albach, prosto z kościoła do empiku po nowe playstation :-/ (byłam świadkiem tego)

      Usuń
  12. Ja też nie jestem zbyt wierząca. Jak mama powiedziała, że papież nie ma jednego płuca, to stwierdziłam, że w końcu nie będzie się szlajał po świecie i ci w Watykanie odetchną. Tak wiem wredna i złośliwa. Jestem.

    OdpowiedzUsuń
  13. u Ciebie syn - u mnie mąż synowi w ten sposób skomentował.... docenił powagę sytuacji, nie ma co :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie też jest dokładnie wszystko jedno jakiego on, ten Papa, koloru i czy ma wszystkie części ciała... a Francesco z "Aut" jest o wiele bardziej the best niż ten nowy :)))) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ze względu na religijność Twą tu wracam, choć generalnie sama wierząca jestem i jest mi z tym bardzo, bardzo dobrze :)

    Dlatego... uradowało się serce moje, że dzieci w dorosłość wprowadzasz wraz z sakramentami, z możliwością - że potem same zadecydują, a nie jak wielu - dokładnie odwrotnie. Nie dają dzieciom nic teraz, bo dopiero jak dorosłe będą... Jeśli Twoje dzieci nie zechcą jednak zrezygnować, to będą miały dobry fundament :)
    Dużo w tym mądrości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dylematów również eNNka, uwierz mi

      Usuń
    2. Wierzę Ci, Mamma Mia.
      I nawet nie śmiem polemizować, bo łatwo jest teoretyzować. A ja bym tylko tyle mogła... poteoretyzować ;-)
      Choć naprawdę uważam tak intuicyjnie, że w Twoich decyzjach jest dużo mądrości :)

      Usuń
  16. Cieszę się że papież nie czarny jest:))pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja tam liczyłam na czarnego, dopiero byłoby. A tu taki jakiś zwykły- trochę niezwykły. Dobrze mu z oczu patrzy. Też nie jestem religijna i rozumiem Twoje dylematy dotyczące zwyczajów religijnych, tez przez to przechodziłam. Buziaki:) Ella

    OdpowiedzUsuń
  18. Założyliśmy się - on stawiał na Włocha, ja na Brazylijczyka, Argentyńczyk puścił nas bez spodni i nowych butów:/

    OdpowiedzUsuń
  19. Również niecierpliwie czekałam i wypatrywałam koloru lica nowego Papy ;) Uff!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. szczerze mówiąc było mi zupełnie obojętne kim będzie i jakiego koloru

    OdpowiedzUsuń